przemek_14

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Neon Genesis Evangelion End of Evangelion
| 1 zdjęcie | 0 komentarzy
"Rzeczywistość jest czymś niezbadanym. Marzenia istnieją wewnątrz rzeczywistości. A rzeczywistość jest w twoim sercu. Ponieważ serce każdego człowieka tworzy jego wygląd."...

...Natomiast wygląd "End of Evangelion" został stworzony dzięki sercu i poświeceniu pana Hideaki Anno, który "przelał" w to dzieło samego siebie oraz otaczający go świat. Czym więc, właściwie jest to anime? Od strony technicznej to ok. 80 minutowy film anime składający się z dwóch części "Air" i "My true heart for you". Przy czym pierwsza część to oryginalny skrypt do 25 odcinka serii TV, który jednak nie został wykorzystany z powodów budżetowych. Część druga natomiast to alternatywne dla serii TV zakończenie całości i co ważniejsze, zakończenie definitywne.

Z drugiej natomiast strony End (tak teraz będę nazywał to anime) to próba zrozumienia życia, otaczającego nas świata, ludzi... nas samych. To unikalny i jedyny w swoim rodzaju przekaz, który można zrozumieć, w tedy, gdy po prostu pożyje się na tym świecie parę dobrych lat! Bowiem porusza on takie problemy jak zdrada, nienawiść, miłość, chęć zaspokojenia swoich ambicji czy rodzicielstwo. Zagląda on głęboko w ludki umysł i stara się zmusić widza do wyciągnięcia pewnych wniosków; wniosków innych dla nas wszystkich, bowiem każdy z nas jest inny.

Dla przykładu można tu wspomnieć, choć by, o komandorze Gendou, który przyznaje się do porażki jako ojciec Shinjiego. Otwarcie mówiąc, że był "szorstki" dla swojego syna gdyż stracił całkowitą wiarę w to, że Shinji może go kiedykolwiek pokochać czy zrozumieć, (choć wcale tak nie musiało być). Można też wspomnieć o samym Shinjim, który bardziej lub mniej świadomie zaczyna odzyskiwać wiarę w ludzi i zaczyna rozumieć, iż życie bez nich było by puste i nic nie warte. Również Rei przechodzi prawdziwą metamorfozę!

Zanim jednak się zagalopuję w opisywaniu swoich przemyśleń po obejrzeniu Enda postaram się wpierw spojrzeć na to anime nieco bardziej "technicznie". A więc pod względem graficznym End prezentuje się znakomicie. Animacja jest płynna i w końcu wykorzystuje możliwości grafiki 3D. Również tła wywierają na widzu wielkie wrażenia. Są niezwykle kolorowe i pełne głębi, przez co są bardzo realistyczne.

Kolejnym plusem jest muzyka, tej jednak nie będę nawet próbował opisać gdyż i tak jestem skazany na porażkę. Powiem tylko, iż w większości jest to muzyka klasyczna, która w połączeniu z niezwykle dynamicznymi i pełnymi tragedii scenami, w których dane jest nam ją usłyszeć, wywiera na widzu niezapomniane wrażenie.

W Endzie będzie nam dane usłyszeć utwory światowej sławy kompozytorów, takich, jak choć by, J.S.Bach, ale także utwory stworzone specjalnie na potrzeby filmu. Całość uzupełnia niezwykły kunszt reżyserski i geniusz pana H. Anno, który, choć by, wspaniale potrafił wpasować w to anime specjalnie wyreżyserowaną scenę LIVE. Tzn. scenę nagraną kamera w prawdziwym świecie będącą unikalnym oczyszczeniem widza i uspokojenie jego nadszarpniętych nerwów. Jak dla mnie ta scena jest po prostu wspaniała.

Jeśli chodzi natomiast o fabułę Enda, to (nie spojlerując za bardzo) prezentuje się ona następująco. Ludzkość właśnie pokonała ostatniego Anioła, ale jest to dopiero początek czekającej je drogi. Okazuje się, bowiem, że największym zagrożeniem dla człowieka może być... inny człowiek. Seele podjęło, bowiem właśnie decyzję o ataku na Geo Front i przejęciu pełnej kontroli, (co fizycznie równa się zabiciu całego personelu, pilotów, itd.). Ich celem jest bowiem przejęcie Evangelionów i złączeniu ich z Lillith w celu dokończenia Human Complementation Project. Czy im się to uda? I co się stanie z Misato, Shinjim, Rei... Tego już wam nie powiem.

I w sumie na tym powinienem zakończyć tą recenzję... patrząc na to z technicznego punktu widzenia. Jednak tak jak w jakiś dziwny sposób czuję, że nie mogę tego zrobić tak po prostu; tak samo End of Evangelion sprawia, że nie da się o nim zapomnieć zaraz po jego obejrzeniu. Ten film zaczyna się, bowiem odkrywać, dopiero, długo po jego zakończeniu! Wtedy, bowiem jest czas na spokojne zastanowienie się nad tym, co właściwie, właśnie, oglądnęliśmy.

komentarze

brak komentarzy

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz