Iris

Ludzie się kochają. W seksie, w przyjaźni i w miłości...

Richard Eyre to reżyser średniego pokroju, niezbyt cieszący się sławą. Przed
wyreżyserowaniem "Iris", miał na swoim koncie zaledwie jeden film - "Posiłek oracza". A jednak między innymi ta właśnie genialna reżyseria sprawiła, że "Iris" to film z wyższej półki.

Prawdziwa historia pisarki i filozof Iris Murdoch oraz jej męża Johna Bayley'a, także pisarza i historyka literatury. Film jest oparty na faktach i wydarzeniach z ich życia, na pamiętnikach Bayley`a "Iris: A Memoir" i "Elegy for Iris".

Iris Murdoch urodziła się w Dublinie. Była aktywną komunistką, studiowała
filozofię i historię klasyczną. Napisała 26 powieści, i gdy pytano ją o to, kiedy wyda
kolejną - odpowiadała, że za pół godziny. Iris jest również autorką wielu prac
filozoficznych, libretta oper oraz poezji. Pisarka kochała język, więc zwykła nie przebierać w słowach. Słowach, które dyktowały emocje, wyrażały uczucia. Lubiła ich wieloznaczność, podobieństwo w brzmieniu. Używała słów ostrych, niewybrednych, ale i delikatnych i słodkowodnych. W 1996r. zachorowała na Alzheimera. Traciła pamięć, kontakt z otoczeniem, poczucie czasu, miejsca i najważniejszej z wolności (jak sama uważała) - wolności umysłu. Przestała pisać. W tym okresie mawiała, że "czuje jakby odpływała w ciemność". Zmarła 3 lat później. Mózg pisarki, zgodnie z jej wolą, został przeznaczony do badań nad chorobą.

W filmie w rolę młodej Iris wcieliła się znakomita tym razem Kate Winslet (nominacja do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej), a bohaterkę już w trakcie choroby zagrała Judi Dench (nominacja do Oscara dla najlepszej aktorki). Doborowa obsada to także, Hugh Bonneville w roli młodego John`a Bayley`ego oraz Jim Broadbent (także nominacja do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego). Film powstał na zasadzie kontrastu dwóch par, oraz
dwóch okresów z życia pisarki, w których została przedstawiona. Pierwszy to okres największego rozkwitu jej twórczości, jej młodzieńczych szaleństw oraz harmideryjnej miłości, a także ten drugi, który przedstawia walkę z chorobą. Ona - szczera, pogodna, zawsze konkretna, rozgadana, pewna siebie, spragniona przygód i nowych doświadczeń. On - nieśmiały, zagubiony, nie potrafiący odnaleźć się we współczesnym świecie. Jednak pomimo tak radykalnych różnic, postanowili spędzić ze sobą życie. Życie, przepełnione wzajemną, niebanalną miłością - rozpływająca się jak słowa. Chociaż ich małżeństwo na swój sposób z pewnością było absurdem, to nie możemy jednak zaprzeczyć, że ta właśnie para zawładnęła naszymi sercami i zasługuje na miano jednej z największych miłości XX wieku.

"Iris" to film o wzajemnym uwielbieniu, o dwoistości istnienia obok siebie dwóch różnych zjawisk, o nieposkromionej przyjaźni i miłości dwóch osób, o dryfowaniu wśród zgiełku i hałasu współczesnego świata, o przemijaniu, o podróży jaką musi odbyć każdy z nas, o wszystkim co wartościowe a tajemne i o sztuce, która zawsze zajmuje się tym, co absurdalne, a dąży do prostoty.
100% uznało tę recenzję za pomocną (3 głosy).
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?

zobacz też:

pozostałe recenzje redakcji (1)

pozostałe recenzje użytkowników (1):

komentarze

dodaj komentarz
  • broadbent dostal oscara

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true