MÓJ GUST FILMOWY: Michel Hazanavicius

2018-02-06 11:01:26 +0100

Świetny francuski reżyser, laureat Oscara za "Artystę" oraz biograf legendy kina w goszczącym na polskich ekranach "Ja, Godard" opowiedział nam o swoich filmowych fascynacjach. 

komentarze

pozostało 255 znaków
  • Milten68
    Milten68
    2018-02-06 12:16:42 +0100

    No nieźle, najpierw Bardem teraz Hazanavicius. Ta seria idzie w bardzo dobrym kierunku.

    11
  • Mektub83
    Mektub83
    2018-02-20 01:50:06 +0100

    Bardzo interesujący człowiek świadomy głebi życia jak również jego skomplikowanej prostoty

  • kyle_reese
    kyle_reese
    2018-02-06 12:18:40 +0100

    To jest "Mój gust FILMOWY" a nie aktorski, a o aktorach Hazanavicius głównie tu plecie. Dużo też ględzenia o niczym: "myślałem też o karierze piłkarskiej" itd. Strata czasu.

    2
  • AutorAutor
    AutorAutor
    2018-02-06 12:21:37 +0100

    Michel ma taką piękną żonę, Oscara, umie grać w piłkę nożną, zna kino na wylot, wymienia z nazwiska aktorów i reżyserów o których nigdy nie słyszałem, jest prawdziwym erudytą i miłośnikiem kina , a zaraz potem mówi, że... "Will Ferrell" to geniusz". Śmiała teza. To przecież gość, który od 15 lat raczy nas skrajnie niezabawnymi komediami pokroju filmopodobnych wytworów Adama Sandlera czy Steve'a Carella. Zestawianie go z Jimem Carreyem, faktycznym geniuszem slapsticku, gagu, komediowej energii, jedynym godnym kontynuatorem tradycji Chaplina, braci Marx, Petera Sellersa, Gene'a Wildera czy Eddiego Murphy, zakrawa o kpinę. Tym bardziej to boli, że u Hazanaviciusa gra jeden z ciekawszych współczesnych komediantów, absolutnie wszechstronny Jean Dujardin. Dziwne.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: