RELACJA WIDEO: BERLINALE 2018: Joaquin Phoenix na koferencji "Don't Worry, He Won't Get Far on Foot"

2018-02-22 13:26:25 +0100

Na Berlinale swoje filmy zaprezentowali Gus Van Sant ("Don't Worry, He Won't Get Far on Foot") i Steven Soderbergh ("Niepoczytalna"). Zapraszamy do obejrzenia konferencji prasowej z twórcami obu filmów.

komentarze

pozostało 255 znaków
  • michal9403
    michal9403
    2018-02-22 21:21:00 +0100

    Uwielbiam bogactwo gestykulacji pana Jakuba <3

    1
  • Zloty_Deszcz
    Zloty_Deszcz
    2018-03-01 00:06:36 +0100

    Myślałem, że ten po lewej przed laty zaginął w lesie...

  • David_Ames
    David_Ames
    2018-02-23 00:49:59 +0100

    Phoenix jest ewidentnie nietrzeźwy (naj*bany/naćpany).

  • Grifter
    Grifter
    2018-02-22 14:38:27 +0100

    Phoenix sprawia wrażenie nieźle nawalonego :)

    1
    • SamFarsch
      SamFarsch
      2018-02-22 15:26:22 +0100

      @Grifter Jeszcze nie wyszedł z roli.

      1
    • Grifter
      Grifter
      2018-02-22 15:53:42 +0100

      @SamFarsch Van Sant jeszcze nie powiedział mu, że już padł ostatni klaps. Może Joaquin myśli, że kręcą jakąś scenę po napisach. BTW, the best jak w 5:54 wziął flachę i odwrócił się plecami do publiczności :)

    • AutorAutor
      AutorAutor
      2018-02-22 17:53:00 +0100

      @Grifter Dla mnie FENIKS to skrzyżowanie Kazika Staszewskiego z Andrzejem Gołotą. Mógłby ich zagrać:-)

      1
    • SamFarsch
      SamFarsch
      2018-02-22 18:20:23 +0100

      @AutorAutor Ale Joaquina to Ty szanuj.

    • Grifter
      Grifter
      2018-02-22 18:25:01 +0100

      @AutorAutor Każdego by zagrał. Wybitny aktor z niego!

      1
    • witcher113
      witcher113
      2018-02-22 19:49:22 +0100

      @AutorAutor W którym miejscu widzisz podobieństwo? xD

    • AutorAutor
      AutorAutor
      2018-02-22 22:12:44 +0100

      @witcher113 Na buzi.

      1
    • witcher113
      witcher113
      2018-02-22 22:23:22 +0100

      @AutorAutor To muszę być ślepy, bo ja jakoś nie widzę podobieństwa.

      1
    • AutorAutor
      AutorAutor
      2018-02-24 13:17:33 +0100

      @witcher113 Musisz:-)

  • AutorAutor
    AutorAutor
    2018-02-22 17:59:53 +0100

    SODERBERGH konsekwentnie, trzeba mu oddać, chwali pracę za pomocą cyfry. Nigdy jednak nie mówi o zasadniczej różnicy pomiędzy kamerą cyfrową (tu telefonem) a tradycyjną kamerą. Różnica tkwi w urodzie obrazu. Estetyce. Filmy realizowane za pomocą kamery cyfrowej są zwyczajnie szpetne i jego kino jest tego doskonałym przykładem. Gdy porównamy jego pięknego wizualnie "KAFKĘ", czy "Co z oczu to z serca", "Erin Brockovich", "Traffic", "Dobrego Niemca" z późniejszymi wytworami filmopodobnymi ("Contagion", "Ścigana", "Panaceum") to właśnie ich brzydactwo jest uderzające. Ich partacka realizacja. Cóż z tego, że ich nakręcenie przyszło mu z większą łatwością. Za to z jakim trudem się je ogląda! To samo tyczy się MICHAELA MANNA.

    4
    • Zloty_Deszcz
      Zloty_Deszcz
      2018-03-01 00:44:09 +0100

      @AutorAutor

    • Zloty_Deszcz
      Zloty_Deszcz
      2018-03-01 00:45:02 +0100

      @AutorAutor Nie przesadzasz troszeczkę? Są filmy, w realizowaniu których warto użyć najlepszych kamer, ale są i takie, gdzie treść jest ważniejsza od zdjęć, a użycie narzędzia obniżającego jakość może być w konkretnym przypadku celowe i trafne. Myślałem, że film kręcony telefonem będzie wyglądał dużo gorzej, a tu - jeżeli spojrzeć na opowiadaną historię - użycie kamery w smartfonie wydaje się mieć sens. W każdym razie nazywanie takiej metody kręcenia partacką, a filmy robione cyfrówkami - brzydkimi, jest trochę niepoważne.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: