Niedopracowana Opowieść.

Nowy Assassin's Creed jest grą wielką i bardzo ładną, ale mam wrażenie, że trochę niedopracowaną pod względem prowadzenia opowiesci (piszę to w momencie kiedy mam ukończone prawie 50% gry). Główna fabuła skupia się tylko i wyłącznie na likwidowaniu kolejnych przeciwników i ok wiem, to jest gra o zabójcy silnie zmotywowanym, aby pomścić bliskich, ale to jednak trochę za mało aby zbudować ciekawy klimat dla 10 odsłony tego cyklu. Zadania poboczne często są mało skomplikowane, powtarzalne i szybko stają się bardzo nudne. Zadania główne również nie do końca do mnie przemawiają, wyglądają jak niedopracowane, niekiedy brakuje jakby trochę więcej informacji o tym co się dzieje, odnoszę wrażenie że główny bohater nie ingeruje w ten cały świat w taki sposób jaki byśmy oczekiwali. Nie wiem czy te odczucia to wina spędzenia wielu godzin z Wiedźminem 3, ale są na tyle uporczywe, że piszę ten post. Wszystkie zadania poboczne jak i główne można wykonać tylko na 1 sposób (chodzi mi o efekt końcowy) i tutaj często główny bohater musi wykonać takie rzeczy, które niekoniecznie JA jako ON chce wykonać. Psuje mi to opinię i burzy imersję z Bayekiem. (podam przykład więc...SPOILER! )
Podczas walk na Arenie w Krokodilopolis poznajemy swoją dawną znajomą. Walczymy z nią ramię w ramię, fakt każdy z nas ma inny cel, ale w momencie kiedy kończymy walki ona znika i jak gdyby nigdy nic znajdujemy ją u boku "Krokodyla" i musimy zabić bez wymiany choćby zdania. To jest strasznie niedociągniete. Egipcjanin staje się przez to zwykłym mordercą i nie wyróżnia się na tle innych postaci...

Podzielcie się swoimi opiniami, z ciekawoscią przeczytam.

1
  • Zgadzam się z Tobą w stu procentach! Właśnie ukończyłem grę i mam na koncie 74 godziny i 99% całkowitej synchronizacji. Zostało mi do zdobycia tylko kilka osiągnięć i rozwiązanie zagadek z papirusów. Także co mogę powiedzieć o samej grze, na pewno jest śliczna i ogromna. Jednak sama historia nie była tak porywająca jakbym tego oczekiwał od ekipy, która zrobiła "Black Flag" (czyli obok "dwójki" najlepszą część serii). Sporo rzeczy nie zostało wyjaśnionych (jak np. los Pompejusza), a niektóre wątki są kompletnie niezrozumiałe jak na przykład los twojej dawnej znajomej o której już wspomniałeś. Swoją drogą ja jej nie zabiłem. Misja polegała na zabiciu Krokodyla i to też zamierzałem uczynić. Na miejscu spotkałem właśnie swoją dawną znajomą, która walczyła z Krokodylem, więc założyłem, że chce mi pomóc jednak po pokonaniu Krokodyla zaczęła mnie atakować. Myślałem, że jest to jakiś bug, bo może przez przypadek zraniłem ją podczas walki i uznała mnie za wroga. Uciekłem więc z miejsca konfliktu i już nigdy jej nie spotkałem. Co do samych postaci to Bayek jest w końcu Asasynem, którego da się lubić. Od czasów Edwarda Kenwaya był z tym poważny problem, bo Arno oraz Jacob i Evie byli bezpłciowi. Natomiast Bayeka naprawdę da się lubić, więc nie zgodzę się z głosami, które porównywały go do Connora Kenwaya, czyli najbardziej nielubianej przeze mnie postaci. Bayek jest zabawny i wyluzowany, ale nie jest lekkomyślny. Da się odczuć, że jest takim opiekunem, człowiekiem który stara się poprawić byt wszystkim mieszkańcom Egiptu. Natomiast druga grywalna postać Aya jest jego całkowitym przeciwieństwem. Nienawidziłem momentów w których musiałem wejść w jej szaty. Tej postaci w ogóle nie da się lubić. Jest jakaś dzika i ciągle napalona, rzuca się na Bayeka za każdym razem gdy go tylko zobaczy. W ogóle nie widać po niej by była matką, zachowuje się jak jakaś niedojrzała nastolatka. Poza tym jest jakaś nieczuła, Bayek co chwila rozmyśla o Khemu, natomiast Aya tylko Kleopatra to, Kleopatra tamto. No po prostu nie da się jej słuchać, a co dopiero się w nią wcielać. Jestem ciekaw czy te plotki o trylogii z Bayekiem w roli głównej okażą się prawdą. Jeśli tak to jestem jak najbardziej za, bo ten bohater jak najbardziej zasługuję na trylogię (podobnie jak Ezio). Także nie obraziłbym się gdybym zwiedził z nim Grecję i starożytny Rzym :) Co do samej gry to muszę przyznać, że grało mi się całkiem przyjemnie i większych błędów (natury technicznej) nie uświadczyłem. Wydaje mi się, ze twórcy trochę przesadzili z tym ogromnym światem. Wolałbym, aby świat był mniejszy ale za to zagęszczony przeróżnymi aktywnościami, a tak mamy tylko skarby i obozy do zdobycia, co po jakimś czasie stawało się monotonne i nudne. Twórcy mogli też bardziej skupić się na dopracowaniu zadań, których w całej grze jest 125. Lepiej dla samej rozgrywki byłoby gdyby poszli w jakość, a nie ilość. Zadań mogłoby być 80, ale byłyby bardziej dopracowane i ciekawiej zaprojektowane. Mimo wszystko spędziłem z grą bardzo przyjemne chwile, dlatego w ogólnej ocenie gra dostanie ode mnie ósemkę :)

    Pozdrawiam!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: