Jedno z moich wspomnień wiąże się z muzyką z serialu "Czterej pancerni i pies"

  • -
  • autor: Marcin Kamiński
  • Wywiad
FilmWeb: "Rok diabła" jest filmem, który można interpretować na wiele sposobów. Kim, bądź czym jest według ciebie tytułowy diabeł?
Petr Zelenka: "Rok diabła" to film opowiadający o zespole, do którego kariery przyczyniło się dwóch diabłów: Jaz Coleman i Jarek Nohavica. Ale diabłem są też przemysł muzyczny, szaleństwo i czarna magia, z którymi mają styczność bohaterowie.

FilmWeb: Jak wpadłeś na pomysł nakręcenia "Roku diabła"?
Petr Zelenka: Po raz pierwszy pomyślałem o tym w autobusie w drodze do Amsterdamu w styczniu 2001 r. Co ciekawe, byłem zobowiązany kontraktem do nakręcenia filmu, ale zupełnie nie miałem pojęcia jakiego. Wydaje mi się brak czasu oraz spokojna podróż sprawiły, że w moim umyśle narodził się scenariusz "Roku diabła".

FilmWeb: Bohaterowie Twojego filmu to prawdziwi ludzie. Czy historia opowiedziana w "Roku diabła" również jest prawdziwa?
Petr Zelenka: Około 60% filmu to fikcja, ale podstawowe elementy są prawdziwe. Jarek Nohavica faktycznie ma tylko jednego przyjaciela - Karela Plihala, członkowie Czechomora rzeczywiście nie rozumieli piosenek, które wykonywali, a Jaz Coleman naprawdę poznał Karela w hotelowej windzie.

FilmWeb: Czy ciężko było namówić do udziału w filmie tylu znanych artystów?
Petr Zelenka: Nie. Co prawda Jarek potrzebował kilku miesięcy, żeby przemyśleć tę propozycję, ale z pozostałymi poszło w miarę szybko.

FilmWeb: Jak przebiegała praca na planie? Wiem, że "Rok diabła" nie był filmem łatwym do nakręcenia. Specjalnie na potrzeby obrazu musieliście zorganizować m.in. koncerty Jarka Nohavicy i Czechomora, na które przychodziła wielotysięczna publiczność.
Petr ZelenkaPetr Zelenka: To prawda. Zdarzało się, że pracowaliśmy 20 godzin na dobę kręcąc najpierw występujących na scenie muzyków, a następnie rozmowy zakulisowe.
Wszystkie koncerty, które pokazane są w filmie odbyły się naprawdę, ponieważ nie mieliśmy tak dużego budżetu, żeby zatrudnić tysiące statystów (na jeden z koncertów przyszło ponad 5 tysięcy słuchaczy).
Swój sukces film zawdzięcza przede wszystkim ekipie, która była wspaniała. Oświetleniowcy dokonywali cudów, żeby oświetlić właściwie plan i umożliwić nam realizację wszystkich ujęć. Na planie panował chaos. Zdarzało się, że przebywało na nim i 70 osób, ale wszyscy potrafili się dogadać i skupić na filmie.
Ja "Rok diabła" będę długo wspominał również z tego względu, że pracowaliśmy bez jakiegokolwiek ubezpieczenia, na które zwyczajnie nie mieliśmy pieniędzy. To było szaleństwo i raczej nie nakręcę już filmu w takich warunkach, ale opłaciło się.

FilmWeb: Czy bohaterom, a zarazem głównym aktorom "Roku diabła" podobał się film?
Petr Zelenka: Tak, ale jeszcze bardziej podobała im się sama praca na planie. To było dla nich coś nowego, jak wycieczka nie niezbadane jeszcze terytorium.
"Rok diabła" był dla nich czymś więcej niż filmem. Dla mnie zresztą też.

FilmWeb: Mówisz, że kręcisz swoje filmy głównie dla muzyki, że obraz nie ma dla ciebie żadnego znaczenia.
Petr Zelenka: To prawda. Ja słyszę filmy, a nie je oglądam. Jedno z moich najstarszych filmowych wspomnień wiąże się z muzyką z serialu "Czterej pancerni i pies", który jako dziecko oglądałem w telewizji. Filmu już dziś prawie nie pamiętam, ale do dziś utkwiła mi w głowie piosenka otwierająca serial.

FilmWeb: Wiem, że pracujesz nad nowym filmem zatytułowanym "The Best Films of Our Lives". Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?
Petr Zelenka: Tak, jakiś czas temu skończyłem pisać scenariusz do tego filmu, ale nie wiem jeszcze kiedy rozpocznę zdjęcia, ani jacy aktorzy zagrają główne role. Jedyne co jest pewne na obecnym etapie prac to muzyka. W "The Best Films of Our Lives" chcę wykorzystać muzykę rockową z Rosji i Japonii.
Sam film opowiadał będzie historię trojga ludzi, na których życie wpływa miłość do kina. Bohaterami filmu będą Japończyk, który przyjeżdża do USA, żeby poznać Jacka Nicholsona, 50-letni Amerykanin, który w przeszłości wystąpił w filmie pornograficznym i ma z tego powodu spore kłopoty oraz mieszkaniec Tadżykistanu udający reżysera filmowego, aby uzyskać pozwolenie na wyjazd z kraju. Te trzy historie w pewnym momencie się ze sobą łączą.

FilmWeb: Dziękuję bardzo za rozmowę.
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię