Cross of Iron

2 godz. 13 min.
7,3 4 496
ocen
7,3 10 4496
2 417
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":3}
{"type":"film","id":37394,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Cross+of+Iron-1977-37394/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Żelazny krzyż
  • Blok11 ocenił(a) ten film na: 10

    Mianowicie, tak sądząc po sporej ilości negatywnych komentarzy, czy naprawdę żaden z was nie doszukał się w dziele Peckinpaha sporej dawki cynizmu i specyficznego podejścia do tematyki wojennej, którego mógł dokonać tylko reżyser jego pokroju? Zastanawia mnie z jakim podejściem co poniektórzy podchodzili do tego obrazu, skoro nie zauważyli, iż jest on celowo groteskowy i pełen czarnego humoru, ujście odnajdującego w rewelacyjnych dialogach. Zarzuty o "przegadanie filmu" i jego "dziwactwo", to swoisty fenomen dla mnie, pretendujący do złotych warów Filmwebu. Podobnie jak oskarżenia o sztampowość, "sztuczność" głównych bohaterów(istny hicior), czy nudę(przy takim natężeniu naprawdę doskonałych scen batalistycznych?)

    No ale z drugiej strony też, czego się spodziewać po pokoleniu wychowanym na obrazach pokroju "Szeregowca Ryana" oraz domorosłych, internetowych krytykach, uznających za szczytowe osiągnięcie wojennego kina - "Cienką Czerwoną Linię".

  • Blok11 Hm, "Cienka czerwona linia" faktycznie należy do klasyki kina wojennego (w tym, antywojennego). Co ciekawe, przy tym filmie można by pewnie znaleźć komentarze, które tak Cię rażą pod "Krzyżem żelaznym". To całe "przegadanie". Jedna z płaszczyzn filmu Malicka oparta jest na "psychologicznym pojedynku" pomiędzy głównym bohaterem a jego dowódcą (Sean Penn). Zresztą, jak to u Malicka, sporo jest długich, statycznych ujęć natury. I wtedy pada seria pytań - o człowieka, naturę, boga itd...
    Umowność filmu Peckinpaha wydawała mi się łatwa do odczytania - choćby ze względu na kontrapunktowe użycie muzyki i obrazu w klamrze kompozycyjnej. Nie miej pretensji do widzów tego filmu - zapewne łatwo jest potępić reżysera i jego obraz, skoro narracja jest prowadzona z punktu widzenia Niemców (a nie Amerykanów), którym przyszło się zmierzyć z szarą masą Armii Czerwonej, wraz z którą nadchodzi nie tylko kres ich życia, ale i kres reprezentowanej przez nich kultury (może i wysokiej, na pewno równie "chorobliwej", co w "Blue Max" - obecność Jamesa Masona w obu nie jest przypadkowa). Symboliczny charakter tego starcia, wysuniętego poza nawias historii z czasów II wojny światowej, czy historii i polityki historycznej jako takiej, to już za pewne za wiele dla przeciętnego odbiorcy do zrozumienia, tym bardziej zaakceptowania... (bo to Polska właśnie)

  • Blok11 Tez mnie to zastanawia. Pomyslalem jednak, ze to moze kwestia zbieznosci tematyki i niespelnionych oczekiwan. Mysle, ze znakomita wiekszosc wspolczesnych widzow siegajac po ten film chce zobaczyc obraz wojenny, taki heroiczno-patetyczno-propagandowy z duza dawka akcji. Stad zawod i niezrozumienie.

  • Blok11 Wyjąłeś mi to z ust. Film dla mnie genialny. Pokazać wojnę w taki cyniczny sposób to majstersztyk. Tak nawiasem to dużą część filmu sikałem ze śmiechu :) co dla dzisiejszej młodzieży będzie niezrozumiałe ... ) to odgryzienie fallusa przez Rosjankę HAHA

  • Latzky ocenił(a) ten film na: 6

    Blok11 "Idź i patrz" miażdży ten film .