... z martwą żoną na śniegu, która następnie dostaje się do domu to w mojej ocenie jedna z najlepszych "horrorowatych" scen jakie do tej pory widziałam. Może nic wielkiego ale w swojej prostocie, otoczona tak dobrym klimatem bije na głowę 3/4 jumpscarów w dzisiejszych filmach.