Przez tyle czasu nie dało rady ściągnąć snajpera który rozstawiłby się w oknie jakiegoś budynku 200-300 metrów od tej całej "zadymy" i spokojnie wycelował im między oczy.... skoro na głowach mieli tylko zwykłe kominiarki, a stali sobie przed tym bankiem praktycznie w miejscu zanim ruszyli samochodem...
Masz rację, pomimo, że z pistoletu też celnie strzelisz z odległości ok 50-70 m.... ale nie w Stanach :) Poza tym, jak mogli wypuścić gościa uzbrojonego po zęby na osiedle domków, gdzie cywile jeździli ??? Ja mam nerwa po tym filmie...
życzę powodzenia w strzelaniu do ruchomego i tak małego jak głowa, celu z odległości i 50-70 m . Pocisk doleci i na kilkaset metrów ale trafić mały cel z odległości powyżej 30m to już loteria . Pistolety zasadniczo służą do walki na krótki dystans do kilkunastu metrów.
jakiego ruchomego? Ci dwaj bandyci stali sobie na otwartym terenie i robili siekę z radiowozów, policjantów i przechodniów. Niejednokrotnie były takie momenty, które aż mnie rozśmieszały. Epizody nakręcone po prostu żałośnie. Naokoło powiedzmy 30-40 policjantów, którzy bez wytchnienia strzelają do dwóch facetów, a ci dwaj faceci pozwalali sobie na to, żeby spokojnie obrócić się dookoła własnej osi, bez pośpiechu odwracali się do siebie. No przecież to śmieszne jest.
Sposobów jak wiadomo jest wiele.
Snajper, gaz łzawiący, granaty :) No nie róbmy sobie jaj.
No tak, bo w każdym radiowozie jest snajper i cały arsenał środków chemicznych i pirotechnicznych ;)
Nie musieli biegać po okolicy aby być ruchomym celem. Ty chyba nigdy z broni nie strzelałeś. Ci dwaj goście nie były nieruchomą papierową tarczą na strzelnicy.
Poszukaj sobie na YouTube autentyczny nagrań z tamtych wydarzeń. bTwórcy filmu bardzo to wszytko pieczołowicie odwzorowali.
Ale nie mówimy o nagraniu z YT. Mówimy o FILMIE. Który tak cudownie to oddaje, że w ogóle lepiej było tego filmu nie kręcić. Zastanówcie się ludzie przez moment! Ja nie mówię, że musieli biegać żeby być ruchomym celem. Oczywiście, że nie musieli. Ale oni odwracali się, łazili, kręcili się, jeden zrobił jakiś piruecik dookoła. A wokół dziesiątki policjantów, którzy non stop strzelali... To jest żałosne...
I owszem, z broni nie strzelałam.
Scenę tej strzelaniny można było spokojnie "podkoloryzować" - skoro to film do wieczornych ramówek z gatunku kina akcji, to chyba nie musiał być dokumentem - a tak ciągle odwołujecie się do YT.
Sieka i totalny gniot, w dodatku w słabym guście jeśli chodzi o ten gatunek filmowy.
No to jak nie strzelałeś to po kiego gdyba się wypowiadasz. Policja miała do dyspozycji tylko pistolety i kilka strzelb gładkolufowych. Dystans walki był powyższej skutecznej odległości strzału z tejże broni. I trafienie w cel wielkości głowy to czysta loteria.
nie strzelałEM, bo jestem kobietą, czytaj dokładniej. Bo widzę, że jedyne na czym się skupiasz to to, żeby pokrzyczeć na temat strzelania.
Skoro nie można było trafić (a jesteś w tym temacie takim znawcą) to powiedz mi po jaką cholerę ekranizować takie coś? Strzelanie bez efektu przez 40 minut. Pasjonujący film, który można nazwać jedną, słabą sceną, w której dzieje się tyle, że aż człowiek wpada w monotonny trans siedząc wieczorem przed tv.
Pidonek, jak nie strzelałaś nigdy z broni ostrej, to weź się nie odzywaj, dobrze? Bo w d...pie byłaś, g...wno widziałaś a politykujesz!
a Ty ogarnij słownictwo jak się włączasz do rozmowy. Czy Wy nie potraficie zrozumieć, że chodzi tu o film i o atrakcyjność przedstawienia jakiegoś wydarzenia, a nie o kalibry, milimetry i broń ostrą?
Zaraz sierpień tak że na pole buraczku. Po pierwsze zachowajmy trochę kultury, a po drugie ty może taki ekspert od broni palnej że innych krytykujesz? Fakt faktem że te typki miały farta, bo nawet z pistoletów których zasięg skuteczny to tak do tych 50 metrów (przy czym celnie to ty na te 50 metrów zabardzo nie postrzelasz) i mimo ich kamizelek kuloodpornych. To gdyby ten tłum gliniarzy zaczął do nich strzelać to siewnik był by taki, że nawet przypadkiem kula mogła by trafić w rękę, nogę, głowę, dupę, albo i co innego (co również mogło by spowodować poważne rany, a przy trafieniu w tętnice śmierć). Dlatego nikt normalny nawet z kamizelką kuloodporną nie wystawia się bezpośrednio na ostrzał, bo kamizelka jedynie chroni cie do pewnego stopnia a nie czyni niezniszczalnym. Nie wspomnę już że nawet w przypadku gdy kamizelka zatrzyma pocisk, to równoznaczne jest to z pochłonięciem sporej energii, która potrafi powalić delikwenta, połamać żebra itp.. Tak że tych dwóch miało farta, przynajmniej do pewnego stopnia bo w końcu i tak zginęli.
Pewnie, tak by było najszybciej i najprościej, tylko, ze jest jedno ,,ale'', które nazywa się biurokracja, albo jeszcze lepiej przepisy. Nam cywilom wydaje się to takie wszystko proste, a to tak nie jest. Oni pewnie też by chcieli aby był z nimi snajper, lecz zanim udało by im się snajpera ściągnąć na miejsce akcji, to bandziory mogli by zdążyć uciec. Poza tym, kto wie czy taki snajper nie miałby potem sam problemów, właśnie przez zafajdaną biurokrację. Oglądałem kiedyś dokument o akcji w Magdalence i tam też był temat snajpera wspominany, nawet wypowiadał się jakiś były snajper AT, który podczas jakiejś akcji postrzelił czy nawet zabił bandziora, i potem miał chłop przez to problemy, właśnie przez biurokrację. A sam film uważam za dobry, moim zdaniem dobrze oddał atmosferę tamtych wydarzeń, choć nie będę zaprzeczał, że twórca/cy na pewno trochę nie które momenty ponaciągali.
To prawda, jestem "cywilem" ale zawsze wydawało mi się że w takich jednostkach jak S.W.A.T normalną rzeczą jest to że są ci którzy odbijają zakładników oraz ci którzy osłaniają ich z daleka/obstawiają wszystkie okna (tym bardziej że S.W.A.T jest chyba uznawane za najbardziej elitarne i najlepsze tego typu jednostki na świecie), a tak na marginesie to chyba istnieje coś takiego jak sytuacja kryzysowa/stan wyjątkowy w którym biurokracja jest trochę ograniczona? Dwóch kolesi strzelających z kałachów do wszystkiego co się rusza chyba podpada pod coś takiego? No ale może ja się naoglądałem za dużo amerykańskich filmów i mam już przez to jakieś skrzywione spojrzenie...
USA to nie Polska tam jest inne prawo i snajper tam ma możliwość odstrzelenia napastnika i żadnych problemów nie będzie miał z tego powodu.
To oglądnij film jeszcze raz. To nie był Statrtek i nie mieli sprzętu do teleportacji. :) oddziałowi SWAT zajęło trochę czasu aby dotrzeć na miejsce. I nastąpił pewien zbieg okoliczności SWAT akurat miał jakieś ćwiczenia, ruszyli tylko z tym co mieli pod ręką niektórzy nawet spodni nie zdążyli włożyć.
No ale chyba w tak wielkim mieście jakim jest LA wręcz niemożliwym jest żeby wszyscy byli na szkoleniu....no bez przesady....zawsze ktoś musi być w pogotowiu....a poza tym to, to że zajęło im trochę czasu żeby dotrzeć na miejsce nie tłumaczy tego że nie użyli snajpera, bo mi nie chodzi o to żeby oni się tam "teleportowali" w sekundę, tylko zastanawiam się czemu nie użyto snajpera....chyba nie zrozumiałeś o co mi chodzi....ja nie czepiam się szybkości ich reakcji tylko zastanawiam się czy nie byłoby prościej zastrzelić napastników z dużej odległości nie narażając przy tym tylu ludzi w bezpośredniej strzelaninie. Nawet jeśli wszyscy byli na szkoleniu i nie było "pod ręką" ani zasobów ludzkich ani odpowiedniego sprzętu (karabinów snajperskich!) to jest trochę jednak kompromitacja dla S.W.A.T. no bo w końcu oni są od szybkiego reagowania...
Mówienie ze coś jest niemożliwe w stosunku do wydarzeń które miały autentycznie miejsce jest nico głupie. To się wydarzyło naprawdę i naprawdę SWAT sciagniento z cieczeń w bokserkach i naprawdę nie było wśród nich snajpera. Więc skoro się zdarzyło to było możliwe ;) A na takim dystansie około 100m to nie potrzeba żadnego snajpera tylko gościa z bronią długą. Ze zwykłego karabinka szturmowego z tradycyjnymi przyrządami celowniczymi trafisz w głowę ze 100m bez problemu. Tylko ze jak się zjawił SWAT to w na początek zajął się zabezpieczeniem banku bo podejrzewano że w środku jest jeszcze jeden napastnik. A jak ruszyli w końcu w pościg to tez nie była za bradzo czasu na ceregiele i szukania dogodnej pozycji strzeleckiej i to w sytuacji gdy napastnik próbuje poruszać się samochodem. Wiec przystąpiono do bezpośredniego szturmu na gościa.
Po pierwsze to nie mamy pewności że film pokazuje w 100% wszystko tak jak było, a nawet jeśli tak no to wracam do tego do czego zmierzałem już wcześniej....jednak przy tym wydarzeniu policja się trochę skompromitowała....no bo jeśli jednostki szybkiego reagowania nie są przygotowane do działania w każdej chwili i trzeba ich ściągać nie wiadomo skąd (bo wszyscy są na szkoleniu) tak że nawet spodni nie nadążają ubrać no to coś jest jednak nie halo...
Do shade45 i Pidonek.
Ja akurat pracuję z bronią i strzelam na strzelnicy. Nigdy,ale to nigdy, nie jesteś w stanie tak wycelować,zeby trafić kogoś w głowę,jeżeli ten ktoś prowadzi ostrzał w twoją stronę. W korpus to co innego,ale nie w głowę, chyba, że masz farta i bedziesz strzelać na oślep. Może uda Ci się trafić. Żeby trafić w tak ruchomą i tak niewielką część ciała, jaką jest głowa musiałabyś mieć chwilę by wycelować, w momencie kiedy ktoś pruje do Ciebie z automatu na nabój 7,62x39, który to ze 100 metrów jest w stanie przebić szynę kolejową (nie mówiąc już o ścianie z cegieł, pustaków a o kamizelkach kuloodpornych nawet nie wspominam) nie jesteś w stanie tego zrobić. Z tego co oglądałem na Discovery, te gamonie miały kombinezony kuloodporne. KOMBINEZONY, tak więc mogłabyś se strzelać z pistolecika do usranej śmierci a i tak byś im krzywdy nie wyrządziła. Bandziory wyekspediowały się jak na wojne, a policja jest po to by działać w czasie pokoju, nie wojny. Nawet karabinki SWATU na nabój 5,56x45 nie wiele im zrobiły!
Jeden miał zdaje się zwykłą kamizelkę, a drugi dodatkowe ochraniacze na ręce i nogi. No i z tym że 5,56x45 mało im zrobiły to bym chyba jednak tak nie przesadzał bo raczej to by była kwestia odległości.
Czy to w tym filmie było bandziorów ubranych w kamizelki kuloodporne i chyba wojskowe ciuchy
Czy w tym filmie pod koniec bandzior schował się za samochodem a gliniarz położył się na ziemi i strzelił bandziorkowi w stopę??
Pamiętam że bandzior miał takie wojskowe buty za kostkę