Kiedy bierze się za coś takiego Burton, oczekuję zdecydowanie więcej. Tymczasem otrzymałem film poprowadzony kompletnie bez pomysłu, z bardzo słabą fabułą, będącą jedynie tłem dla oprawy graficznej. A i z tą nie jest znów tak dobrze. Trafiają się świetne momenty (końcowa bitwa), lecz przez większą część filmu Burton serwuje proste, naiwne tricki, które mają wyglądać ładnie w 3D.
Dzieciom 3D (patrz: kinowej masówce, która wylazła w całej swej okazałości na światło dzienne forów internetowych po "Avatarze") więcej nie trzeba.
Burton zmierza w zdecydowanie złym kierunku. Od reżysera z ikrą, pomysłem, do taniego efekciarza, robiącego filmy pod publiczkę.
3/10
moim zdaniem film jest wyjątkowy, i myślę, że zasługuje minimum na 6,5/10. Osobiście oceniam na 10/10, bo dawno żaden film mnie tak bardzo nie wciągnął. Świetne efekty, klimat, fabuła, gra aktorska. Z pewnością warto zobaczyć ten film.
Zalozyciel tematu poniekad ma racje, po burtonie spodziewalem sie czegos troche lepszego, mroczniejszego i z wieksza doza schizowego humoru, a tym czasem dostalem bardzo dobry film familijny ze stajni disneya, byc moze burton powinien przestac wlasnie tworzyc dla tej wytworni gdyz mam wrazenie ze ona za duzo mu narzuca. Film oczywiscie nie byl zly, ale powinien byc bardziej wykrecony, nawet deep jako szalony kapelusznik, nie byl tak szalony jaki byc powinien. Jak dla mnie jednak 8/10
Właściwie co to znaczy że spodziewałeś się czegoś lepszego? Chyba chodzi Ci o to że oczekiwałeś czegos co akurat tobie bardziej przypadnie do gustu? Trudno mi powiedzieć czy film jest dobry czy zły w kategoriach jakości ponieważ ocenić go naprawdę jest bardzo trudn. Na pewno jest dziwny wykręcony tyle ile powinien (przynajmniej dla mnie). Łatwo i przyjemnie się go nie ogląda fabuła owszem niby bardzo prosta ale po głębszej analizie już taką się nie wydaje. Bardzo duża ilość symboli i różnych odniesień zwłaszcza w podświadomym świecie tak na marginesie to chyba najlepszy opis i próba zobrazowania naszych podświadomości jaką kiedykolwiek widziałam >Według mnie wyszło naprawdę genialnie i ten chaos pod powierzchnia był rewelacyjnie pokazany. No i w sumie świetne zakończenie idealnie pasujące do reszty takie w 100% Burtonowskie.
Co znaczy ze spodziewalem sie czegos lepszego? otóż to, że jak dla mnie ten film byl za bardzo disneyowski a za malo burtonowski. Twierdzisz ze w twoim odczuciu ten film to typowe widowisko burtona, mylisz sie, obejrzyj sobie np. charlie i fabryka czekolady, z jednej strony film dla dzieci, a z drugiej mroczna opowiesc z ludzka pycha, chciwoscia na czele, a alicja? byla jak na swoj sposob ciut wykrecona ale jednak przecukierkowana, Deep choc jak zawsze genialny to jednak za malo wykrecony i szalony jak przystalo na szalonego kapelusznika. Podsumowujac film calkiem dobry ale za malo w nim burtona, a za duzo disneya, wczesniej napisalem ze daje temu filmowi 8/10, moj blad, zasluguje on na 7/10
Według mnie ani Charlie ani Alicja to nie są filmy dla dzieci. Z tą lukrowatoscą to prawda w Alicji jest tak ze aż mdło się robi ale ale to są pozory uważny widz zobaczy tu udawanie że Biała królowa nie jest wcale taka biała ale tego to chyba prawie nikt nie zauważył że nie ma tu ( wbrew pozorom) wyraźnego podziału na dobro i zło z tym że tu zło tak naprawdę podszywa się pod dobro.
To fakt, smaczek burtonowski w postaci zmieszania zmyslu widza zostal :) ale czuc ten niedosyt, ciagle mialem wrazenie ze burtonowi narzucili zbyt duze kryteria i nie byl on tak charakterystycznie elastyczny
"Zalozyciel tematu poniekad ma racje, po burtonie spodziewalem sie czegos troche lepszego, mroczniejszego i z wieksza doza schizowego humoru, a tym czasem dostalem bardzo dobry film familijny ze stajni disneya, byc moze burton powinien przestac wlasnie tworzyc dla tej wytworni gdyz mam wrazenie ze ona za duzo mu narzuca. Film oczywiscie nie byl zly, ale powinien byc bardziej wykrecony, nawet deep jako szalony kapelusznik, nie byl tak szalony jaki byc powinien. Jak dla mnie jednak 8/10"
Myślę prawie dokładnie to samo. Tyle, że w moim odczuciu to po prostu film słaby.
ale co wy chcecie ? mrocznego klimatu w Alicji w krainie czarów ? to nie ta półka ;/ mi się tam bardzo podobał osobiście. Przyjemnie mi się oglądało
Wiesz dla moich przyjaciół to ta Alicja była jednak zbyt mroczna, dla mnie natomiast była bardzo w porządku.
Beemka nie chodzi mi tu o jakis typowy mroczny klimat jak horrorach czy dreszczowcach, tylko o mroczny klimat specyficzny dla burtona, ktory mozna dostrzec w prawie kazdym jego filmie, tu niestety jest tego jak na lekarstwo
To fakt jest trochę jakby przybrudzone ale mi się to akurat podobało bo to coś nowego a jednak nie za bardzo taka nie do końca odkurzona i odpajęczona była ta kraina czarów.
Kilka słów ode mnie: bardzo lubię klimaty Burtona. Te prawdziwe, nie, jak już pisałem, pod publiczkę. To, że ten film tylko próbował być w stylu Burtona, nie zdecydowało jeszcze, że dałem mu 3/10. On jest słaby jako film, nie tylko jako film Burtona. Rozumiecie, co mam na myśli.
Rozumiem tylko tyle że Ci się nie podoba i ze dla Ciebie jest słaby jako film. Mi się podoba co nie znaczy że uważam go za arcydzieło Burtona ale za bardzo ciekawą i udaną próbę pokazania naszego wewnętrznego świata. Pod tym względem to dla mnie rewelacja. Dlatego nie daje mu żadnej oceny bo cenie za formę i treść a nie za to że to dobry czy zły film.Nikomu też bym go nie poleciła.
reasumując- ocena 3/10 jest na pewno krzywdząca dla tego dzieła, które jest wynikiem ogromnej pracy. 3/10 to mozna ocenic rocky'ego 3 albo american pie 7, a nie takie wielkie widowisko. Niby fil disneyowski co prawda, ale jako dorosłemu człowiekowi spodobal mi sie tak bardzo, i kapelusznik wzbudzil u mnie tak wielką sympatię, że właśnie drugi raz bylem w kinie (w ciagu dwoch dni!). Jest to oczywiscie kwestia gustu, ale sadze jest top film, ktorego nie mozna pominac. I osobiście przypadl mi do gustu nieco bardziej niż Charlie. Pozdrawiam wszystkich :)
"reasumując- ocena 3/10 jest na pewno krzywdząca dla tego dzieła, które jest wynikiem ogromnej pracy. 3/10 to mozna ocenic rocky'ego 3 albo american pie 7, a nie takie wielkie widowisko. Niby fil disneyowski co prawda, ale jako dorosłemu człowiekowi spodobal mi sie tak bardzo, i kapelusznik wzbudzil u mnie tak wielką sympatię, że właśnie drugi raz bylem w kinie (w ciagu dwoch dni!). Jest to oczywiscie kwestia gustu, ale sadze jest top film, ktorego nie mozna pominac. I osobiście przypadl mi do gustu nieco bardziej niż Charlie. Pozdrawiam wszystkich :)"
Każdy ma prawo do swojej oceny tego filmu, ale nazwac ten film dzielem to juz troszeczke przesada (wedlug mnie oczywiscie) gdyz dzielem mozna nazwac wladce pierscieni, avatar (nie fabula lecz efekty), filmy nad ktorymi rezyserzy naprawde sie natrudzili i napracowali aby wyszly one naprawde dobrze, a Alicja jest co najwyzej filmem dobrym, w moim odczuciu willy wonka byl bardziej wyrazista postacia niz szalony kapelusznik, choc Deep i tak zagral genialnie jak zwykle
To prawda że Wonka jest bardziej wyrazisty i pokręcony ale w przeciwieństwie do Szalonego gościa był postacią raczej realną (chociaż filmową ) a nie imaginacją Alicji czy tych dzieciaków.
A może lepiej jest jednak nie oceniać a już na pewno nie wystawiać ocen czemuś co nazywamy dziełem sztuki bo sztuki zmierzyć się nie da.Można ją odczuć po naszych reakcjach co jak i na ile nas poruszyło i to nie koniecznie w miłym tego słowa znaczeniu. Nie zgodzę się jedna z kwestia gustu a raczej dotyczy to naszych potrzeb , temperamentu i tego co nam jest potrzebne do szczęścia w danym momencie.
Zgadzam się z przedmówcami.Film bardzo dobry-pozwala się zanurzyć w świat baśni i o to chyba chodziło.Polecam każdemu kto kocha magiczne światy:)
Mroczny klimat w alicji jest jak najbardziej możliwy. Udowodnił to Svankmajer w swojej luźnej adaptacji powieści "Coś z Alicji".
Ludzie Burton czy nie Burton ...obojętne kto by ten film robił to jest on baaardzo średni...musicie się z tym pogodzić i tyle...
Zgadzam się z... yyy... z Kroczem. Ja myślałam, że Burton + Alicja w Krainie Czarów to będzie jakaś krwawo-schizowo-mroczna produkcja, jak to w przypadku Burtona bywa. A tymczasem nie dostałam nic, czego bym się nie spodziewała. Nawet Danny Elfman się (naprawdę boli mnie, że muszę to napisać) skiepścił. Za mało Burtona w Burtonie, za mało Elfmana w Elfmanie. Jakby tego było mało, na koniec nie uświadczyłam jakiegoś elfmanowego kopa, tylko Avril. No kurwa... Wymiękłam.
Również daję 3/10
Wypada tylko mieć nadzieję, na przyszłość, że Burton wyciągnie wnioski z absolutnej klęski jaką jest "Alicja.." i wróci do tworzenia kunsztownych filmów z przesłaniem i nie będzie robił z siebie pośmiewiska pośród swoich wielbicieli pamiętających chociażby nieśmiertelnego "Ed Wooda".
Ale to jet twoje zdanie i być może autor miał coś zupełnie innego na myśli niż Ci się jawi na pierwszy rzut oka. To żę komus alicja nie podoba nie robi z niej ani i złego ani dobrego filmu..
zgadzam się z @Krocz i @masquerade_ . spodziewałem się czegoś, do czego przyzwyczaił mnie Burtom, czyli do tych mrocznych obrazów, pełnych ciężkiego klimatu... klaustrofobii. jednak i bez tych elementów Alicja... mogłaby wypaść lepiej, jednak brakowało w niej całej tej Burtonowskiewj magii, czegoś nieopisanego. widziałem już lepsze adaptacje Alicji..., nawet kanadysjko-angielska produkcja z 2009 r. była o dziesięciokroć lepsza, chociaż bardziej odbiegała od powieści Carrolla. jeśli zaś chodzi o podkładu dźwiękowy, to wspaniałego Elfmana (zdecywonie najlepszy autor muzyki filmowej do tego typów produkcji) było zdecydowanie za mało, czyżby Timothiemu już się znudził? no i jeszcze Lavirge na końcu!!! AAAAAAAAAAAAA. taki zabieg zdecydowanie nie przyniósł nic dobrego, mimo, że jest to chyba utwór promujący film. sumą sumarów, mimo, że się zawiodłem na adaptacji, to z sentymentu do powieści podwyższyłem ocenę do 6/10.