Czyżby w Burton idąc tropem Lucasa zmiękł i zdziecinniał na stare lata? Zastanawiam się jakby nakręcił ten film 20 lat temu. Niby fajny film animowany powstał przy udziale żywych aktorów, ale tylko niby. Wszystko ładne, kolorowe, pozbawione głębszych emocji. Fabularnie mało interesujący. Rozumiem, że skierowany do młodszej części widowni. Ktoś chyba zapomniał, że dzieci są bystrzejsze niż ustawa przewiduje. Wypadło to chyba bardziej blado niż wiekowe animacje Disneya. No ale może widownia w wieku przedszkolnym miała uciechę w kinie na 3D, taki z tego pożytek. Choć z drugiej strony nie wszystkie motywy się dla dzieci nadają... Jak wspominam Edwarda Nożycorękiego to mi ciary po całym ciele biegały, a tutaj nic, klapa. Za wysiłek włożony w wykreowanie tego całego świata, choć w większości na monitorze komputera skromne brawa się należą. A także dla niektórych aktorów, Helena daje radę.