Wróciłam właśnie z kina i film mnie nie porwał. Nie było wielkiego WOW, a
spodziewałam się, że będzie. Johnny Depp - zagrał jak zawsze świetnie,
większość aktorów też dobrze się spisała, ale Alicja(z grą aktorską)
wypadła na tle Mad Hatter'a bardzo słabo. Efekty całkiem niezłe, historia
prosta, ale okej. Niby wszystko dobrze, ale coś mi nie gra. Może miałam za
wysokie oczekiwania w stosunku do tego filmu, może zbyt sceptycznie i
ostro potraktowałam Mię Wasikowską, oceniając ją na tle Depp'a, Carter czy
Hathaway. Niestety byłam troszkę rozczarowana wychodząc z kina, co nie
znaczy, że film mi się nie podobał. Jednak czegoś mi zabrakło. "Tego
czegoś". ;)
Ja poszedłem z przekonaniem 'Średni bez bajerów'. No i bingo. Nie usnąłem, ale też nie "wkręciłem się". Beznamiętnie w fotelu. Byłem na wersji dub, którą oczywiście określam jako dno, więc daje 5/10, ale jako ocenę na FilmWeb daję 6/10 zaocznie oceniając wersję z napisami, która pewnie bije dubbing na głowę.
Ja byłam na wersji 3d z napisami w Multikinie. Jestem zawiedziona. Ale, w sumie, za bardzo czekałam na ten film, za bardzo się napaliłam, rezerwowałam miejsca, wobrażałam sobie nie wiadomo co...Scenariusz mnie zawiódł, obraz był do d...rozmazany, a kolory jakby po 10 praniu.
Nie wiem, znajomi się wybierają do imaxa, może pójde z nimi i chociaż obraz będzie lepszy...