Zaczynam tracić wiarę w 'wielkie kino'. Po kreowanym na drugie chicago,
pozbawionym fabuły Nine i rozreklamowanym, bardzo słabym "wszystko co
kocham", Alicja jest chyba moim najbardziej bolesnym rozczarowaniem.
Najbardziej, ze względu na moje uwielbienie do Tima Burtona, Johnny'ego
Deppa, Heleny B-C i wreszcie samej "Alicji w krainie czarów".
przede wszystkim idąc na film, miałam nadzieje, że to nie jest produkcja
dla dzieci. Liczyłam w 'najgorszym' razie na coś pokroju "Charlie'ego i
fabryki czekolady', który, mimo, że dla dzieci, był przecież swietny.
okazuje się, że Alicja jest skierowana chyba wyłącznie do młodszych
odbiorców. Niby przeczą temu głowy w fosie, czy wyjmowanie oczu, ale
przecież dzisiejsze pokolenie nie takie rzeczy już widziało. A w Alicji
wszystko jest tak topornie dosłowne, że musi byc chyba dla dzieci. Jeśli
nie, może być ew dla bardzo ciężko myślących dorosłych. Wolę wierzyć, że
jest dla dzieci, niż że reżyser i scenarzystka mają widzów za idiotów.
drugim rozczarowaniem jest właściwie brak..Tima Burtona. poza kreacją
kapelusznika i kilkoma powykręcanymi drzewami nie widziałam nic z jego
autorskiego kina. Próbowałam się pocieszać, że może tak naprawdę nie
miał z tym wiele wspólnego i po prostu chcieli trochę wypromować się
jego nazwiskiem, ale z drugiej strony - na plakatach to nazwisko było
zawsze schowane i napisane drobnym, zlewającym się z tłem druczkiem.
Bardziej prawdopodobne jest więc chyba to, że Disney..wywarł na niego
jakiś nacisk, nie pozwolił 'zaszaleć'..tylko po co w takim razie w ogóle
go zatrudniali? tak czy inaczej, wolę wierzyć, że 'szefostwo' go
ograniczało, niż że to już wszystko, na co go stać.
podsumowując - w Alicji niby nie można do niczego się przyczepić.
Scenografia jest cudowna, kostiumy piękne, aktorstwo doskonałe, Dariusz
Wolski też jak zwykle dobrze się spisał..ale "ok", to wszystko co można
o tym powiedzieć.
nie zaskakuje, nie porusza, nie zapada w pamięć.
szkoda, bo czekałam na ten film, odkąd dowiedziałam się, że ma powstać:/
miał być wydarzeniem..
5/10
Łee, co tak delikatnie się obeszłaś z tym gniotem przy ocenianiu? Zasługuje najwyżej na 3 :p A efekty były już lepsze w "Avatarze" :|
Zgadzam się prawie w pełni ... co do oceny to ja dałem 5 za Johnnego :P ale film słaby
Wiesz osobista ocena nie powinna obfitować że ktoś na coś zasługuje.To że film kogoś rozczarował nie spełniając czyiś oczekiwań nie daje mu chyba możliwości robienia sobie z niego pana i jego służącego a to jest związane ze słowem zasługuje. Czy jest Ci miło jak ktoś powie Ci to powie bo ma taką fantazje a ty akurat napracujesz się . Może nawet czekasz na pochwały i krytykę a tu słyszanych twoja praca to gniot i nie zasługuje na żadną wyższą ocenę.Pewno lepiej jest usłyszeć że twoja praca się komuś nie podoba bo czekał na coś innego ale może z tobą porozmawiać dlaczego mu się nie podoba i czy można temu jakoś zaradzić ?
Efekty w Avatarze to zupełnie inna kwestia i to dla mnie śmieszne porównywać te dwa różne gatunkowo filmy.
Alicje owszem ogląda się dość ciężko co nie znaczy że jest kiepska bo jest naprawdę zrobiona tak jak i inne filmy Burtona i z jego wyczuciem co ma być w tym filmie by zaszokować i przekazać to co chce aby widzowie odebrali.
Odpowiedziałbym Ci coś, ale musiałbyś najpierw przetłumaczyć to co napisałeś na polski (względnie angielski albo niemiecki). Zwłaszcza zdanie: "Wiesz osobista ocena nie powinna obfitować że ktoś na coś zasługuje." ://
Aha, sądząc po nicku jesteś chyba kobietą/dziewczynką, więc załączam erratę:
jest: powinno być:
musiałbyś musiałabyś
napisałeś napisałaś
Witaj mnie osobiści dotknęło samo stwierdzenie że film nie zasługuje na więcej- gdybyś napisał że zasługuje na więcej też by mnie to drażniło. Po prostu Nie znoszę zwrotów typu zasługiwać na coś bo jak dla mnie są troch upokarzające. Oczywiście masz prawo używać jakich chcesz zwrotów i słów i nic nie powinno mnie to obchodzić. Nie chodzi mi o to ze nie podoba Ci się film i ze go nisko cenisz ale chodziło mi o sam zwrot który mnie drażni.Oczywiście jest to moje osobiste odczucie.Wiem tez ze czasami jestem za bardzo przewrażliwiona jak to czasami maja kobiety.Sorry że tak zareagowałam.
Tak, dokładnie. Zgadzam się z założycielką tematu. Do kina chodzę stosunkowo rzadko (przed Alicją byłam chyba ostatnim razem na Bękartach wojny) i żałuję, że to właśnie na ten film zdecydowałam się wydać pieniądze. Po prostu strasznie się rozczarowałam, spodziewałam się czegoś kompletnie innego, co pozostanie w mojej pamięci przez długi, długi czas. Także 5/10.
Hit sezonu to może nie jest ale dno też nie. Nie będę komentować oceny bo to czy film zdaniem jednych był dobry ,a zdaniem drugich nie to gusta. A o gustach się nie dyskutuje.
A zdania radziła bym zaczynać od dużej litery :) (bez urazy)
:O
nie czuje się urażona. tj, przepraszam: Nie czuję się urażona. jeśli
naprawdę chcemy się bawić w tak nieistotne dla forum filmowego szczegóły,
to radziłabym pisać "radziła" i "bym" łącznie
gdyby nie Johnny Depp, film byłby całkowitym dnem. jednak jest już ten Depp więc oceniam na 6/10. bez deppa dałabym jakies 4/10 bo film ... myslalam ze bedzie lepszy. ot, takie moje zdanie
Film jest kompletną i całkowitą porażką. Gdyby nie Depp nie dotrwałabym do końca...
Po pierwsze, moim zdaniem 'Alicja' nie była ni hitem, ani porażką sezonu... Ot, film . Pomysł ciekawy, wyykonanie nieporównywalnie gorsze . Też myślałam, ze będzie lepszy...ale żeby aż tak rozpaczać...: l ?
Po drugie, 'Wszystko co kocham' wcale nie było rozleklamowane. Może się podobać albo nie - jasne . Ale rozreklamowane nie było. I moim skromnym zdaniem, porażką nie było również xd .