Alicja w Krainie Czarów

Alice in Wonderland
2010
7,1 372 tys. ocen
7,1 10 1 371670
5,6 51 krytyków
Alicja w Krainie Czarów
powrót do forum filmu Alicja w Krainie Czarów

Mierny film.

użytkownik usunięty

Kompletnie pozbawiony emocji, nudny, bez polotu, bez klimatu, ani śmieszny ani straszny, boleśnie przewidywalny z bezbarwną Alicją, dla nikogo. Taniec kapelusznika to jedna z najgłupszych scen jakie dane było mi oglądać. Miała być w założeniu śmieszna a wyszła po prostu idiotyczna. Po ponownym obejrzeniu obniżyłem swoją ocenę filmu z 5/10 na 3/10.

ocenił(a) film na 5

Popieram.Żal mi tych ludzi co podniecają sie tymi beznadziejnymi tekscikami "świnie podłożyć,sztuciec" .Film załosny i beznadziejny.Alicja wkracza do krainy,przesiaduje w niej 2 dni,zawala rządy królowej i wraca jak gdyby nigdy nic,prawiąc wszystkim morały.Film dla dzieci,Johhny Deep jak zwykle grał idiotę ,tym razem z przerwą między zębami,achh i te ciągłe w górze rece królowej...wstyd to z kims ogladać.

A ja uważam, że ten film ratuje aktorstwo kota i myszy. I niewiele więcej.

ocenił(a) film na 5
mldavis

Mi ogólnie całkiem się podobał, ale im dalej, tym gorzej. Po co było ciągłe gadanie ,,nie zabiję smoka, choćby od tego zależało moje życie", skoro na końcu zabija go bez żadnych oporów? Po co było ciągłe powtarzanie zagadki o sekretarzyku i gawronie, skoro na końcu i tak został palnięty tekst z książki, który wszyscy znają na pamięć? Po co było całe gadanie, że to nie jest sen, skoro na końcu mówi: ,,przypominacie mi dwóch bliźniaków ze snu"? Jak mogła nie pamiętać Krainy Czarów, skoro od lat śni jej się ten sen co noc? I typowy dla filmów fantasy schemat - nienawidzę świata, w którym żyję, trafiam do cudownej krainy, ale na końcu i tak wracam do znienawidzonego świata, choć mogę zostać w tym wspaniałym.
Szkoda, bo początek był niezły, jak również parę późniejszych scen (na przykład egzekucja Kapelusznika, czy scena, kiedy królowa przekonuje się, że poddani mają sztuczne części ciała). Końcowa bitwa była zupełnie niepotrzebna i zepsuła odczucia z filmu. 5/10 za dobry początek i parę ciekawych pomysłów. Można to było zrobić dużo lepiej.

ocenił(a) film na 5
kamiledi15

Obejrzałem sobie drugi raz i napiszę tak: ogólnie film jest niezły. Świetne przedstawienie każdej postaci - nie ma się o co przyczepić, Kot i Kapelusznik perfekcja, reszta wcale nie gorzej, absurd (w recenzji piszecie, że go nie było, ale jednak było go całkiem sporo), pięknie zrobiona Kraina Czarów, bardzo dobra muzyka, dobre wkomponowanie sytuacji znanych z książki (oprócz zagadki z gawronem i sekretarzykiem, to było niepotrzebne), gry słowne i dziwny język, znany z książki. Widać, że Burton dokładnie zna obie książki. Niestety najgorzej wypada najważniejszy element filmu, czyli fabuła. Zrobiona w stylu: ,,nie wiemy, o czym będzie ten film, więc dajmy schemat - walkę dobra ze złem. Dlaczego to Alicja ma wziąć w niej udział, mimo, że było wiele postaci, które by się nadawały o wiele lepiej, na przykład znikający Kot czy zwinny Kapelusznik? Nieważne, mówi o tym jakaś przepowiednia i już". Niestety takie są wymogi dzisiejszych filmów fantasy, że bez wielkiej bitwy na końcu nie może się obyć. Kiedyś się dało, dziś niestety jest to norma. Do tego jest sporo nielogiczności - Alicja od dzieciństwa śni ten sam sen, ale kiedy przeżywa go na jawie, nic nie pamięta. Królowa rozpoznaje Alicję po samych włosach na niewyraźnym rysunku, ale nie poznaje jej, kiedy stoją twarzą w twarz. Alicja, myśląc, że to sen, nie chce walczyć ze smokiem, ale kiedy przekonuje się, że to rzeczywistość, zabija go z chęcią. Nie musi wracać do świata, którego nienawidzi, ale i tak wraca - kolejny schemat filmów fantasy. Po powrocie z Krainy Czarów nagle wydoroślała - nie buja już w obłokach, tylko zabiera się za interesy i prawi wszystkim kazania - też schemat. Czemu w każdym filmie fantasy po rzeczywistej konfrontacji z marzeniami główny bohater dorośleje? Jest przekonana, że nie zapomni Kapelusznika, chociaż już raz go zapomniała i choć wie już, że to nie jest sen, na końcu znowu myśli, że jej się to śniło (mimo, że ma na ramieniu zadrapania od Dżabberchlasta, czy jak on się tam nazywał).
Film miał potencjał - świetnie przedstawione postacie i środowisko, świetne wkomponowanie elementów książki, dzięki czemu zachowano klimat - ale niszczy go pisana na kolanie fabuła, schematy i nielogiczności (które, w odróżnieniu od ciekawie wymyślonych absurdów, były po prostu głupie). Dlatego podnoszę ocenę do 6/10, ale więcej nie dam. Dodatkowy plus za to, że nie wprowadzono na siłę jednego z głównych schematów każdego filmu, nie tylko fantasy - wątku miłosnego. Dobre chociaż to. Plus też za to, że Burton mimo wszystko stworzył nową fabułę (słabą, ale jednak), zamiast po raz kolejny powtarzać starą.
Myślicie, że będzie druga część? Na końcu Alicja mówi Kapelusznikowi: ,,wrócę tu, zanim się obejrzysz". Nie miałbym nic przeciwko, gdyby fabuła była bardziej przemyślana i zrezygnowano ze schematów.