Zalety:
- efekty, efekty i jeszcze raz efekty. Wonderland wygląda cudownie obłąkanie
- Johnny Depp
- kot z Cheshire - mój ulubieniec o zniewalającym uśmiechu. Nawet słodkie oczka Kota w Butach ze "Shreka" nie zrobiły na mnie takiego wrażenia
- pozytywne zaskoczenie: Mia Wasikowska. Sądziłam, że zagra drętwo, ale się wybroniła
- królowa Kier czyli jak zawsze rewelacyjna Helenka. Bardzo fajnie brzmiał jej głos
- szczypta burtonowskiego poczucia humoru (Biała Królowa i jej dość osobliwe miksturki - trzy łyżki angielskiej flegmy mnie rozwaliły ;) )
Minusy:
- ciężko nadąrzyć za napisami, a słownictwo jest bardzo zakręcone. To akurat może być dla niektórych osobliwą zaletą, ale dla mnie było to ciut uciążliwe, zwłaszcza że akcja szybko gnała do przodu
- scenariusz dość płytki, a postacie powierzchowne, stereotypowe i dość płaskie. Z drugiej strony, to bajka więc...
- kilka rażących niekonsekwencji w fabule, których dzieci nie wyłapią, ale dorośli na pewno. Przykład: Alicja nauczyła się od swojego ojca, że każdy wariat jest wartosciowy. Na samym końcu wyskoczyła do swojej ciotki, że jej książę nie przybędzie i powinna się leczyć. Przesłąnie było jasne: wariatki i stare panny powinny się leczyć a nie marzyć. Ten epizod zrobił na mnie bardzo nieprzyjemne wrażenie.
- wiele femiinistycznych akcentów. Postać mężczyzny zdegradowana (Kapelusznik - nieszkodliwy wariat, mąż siostry - zdrajca, niedoszły narzyczony - odpychający i bez krzty wyobraźni... konkluzja: z mężczyznami najlepiej robić tylko zawodowe interesy)
- niezbyt ciekawa muzyka i paskudna piosenka końcowa
- za mało Burtona w Burtonie, ale cóż... Disney kieruje się pewnymi żelaznymi zasadami: nie przesadzamy z makabrą
Generalnie daję ocenę 8/10. Troszkę się rozczarowałam i pod pewnymi względami bardziej podobał mi się "Avatar". Aczkolwiek nie mam wątpliwości, że "Alicja" w przyszłym roku zgarnie Oskara.
Drobna poprawka w odnośniku numer 2. Powinno być Johnny Deep. Przepraszam bardzo wszystkich fanów za żenującą literówkę ;)
Wiem ;) Zgłosiłam ten post do usunięcia, ale na razie administracja śpi.
Pardon.
Ja się rozczarowałam zdecydowanie. Spodziewałam się czegoś lepszego. Johnny był jedynym atutem tego filmu. Był taki zwyły aż momentami zapominałam że jest od Tima.