Wszyscy zachwycają się Katarzyną Figurą w roli Czerwonej Królowej..
"Katarzyna Figura jako okrutna królowa z nadnaturalną łepetyną Heleny Bonham Carter, krzycząca co rusz "Skrócić o głowę!" jest idealna." -> fragment recenzji z FW, bo ten był pod ręką, ale czytałam kilka niestety podobnych.. :/ zastanawia mnie czym ten zachwyt?!
Wygląda na to, że mało ludzi widziało "7 krasnoludków: Prawdziwą Historię", bo tam, dobrych kilka lat temu, Katarzyna Figura użyczyła swojego głosu Złej Królowej i brzmiała DOKŁADNIE tak samo.. jednak wówczas nikt się nie podniecał..
Uważam, że w przypadku Alicji, dubbing psuje film.. tym bardziej, że kino Burtona nie jest Disney'owskim kinem familijnym.. A co do pani Figury.. przestańmy się nią podniecać! Żadna atrakcja - powtórka z rozrywki.. ;/
"nie jest Disney'owskim kinem familijnym.." -> poprawka TYPOWYM Disney'owskim kinem familijnym.. :D
żeby ktoś nie pomyślał, że nie wiem, że Alicja jest z wytwórni Walta Disney'a :D chodziło mi o radosny i kolorowy klimat (coś jak Giselle Zaczarowanej sprzątająca z myszkami i śpiewająca w Central Parku :P) :D
mnie wkurzał głos Kożuchowskiej
w ogóle nie pasował mi do bohatera
do którego podkładała głos ...
(biała królowa)
A Cezary Pazura? Słuchając go miałam wrażenie, że zamiast kapelusznika przemawia do mnie różowa pantera, bądź to zwierzę z 'epoki lodowcowej'. Uciekanie się do 'sprawdzonych i lubianych' głosów jest pójściem na łatwiznę ^^
O matko, czytam to i tak bardzo współczuję, iż nie macie wyboru wersji dubb albo soft. ;< Przymusem narzucony dubbing, który jak widać powyżej, nie wszyscy wielbią... Obecnie mieszkam w Anglii, więc NA SZCZĘŚĆIE Alicję zobaczę tylko i wyłącznie w oryginalnej wersji językowej, na wielkim ekranie w 3d za głosy wasikowskiej, deppa, b-carter, rickmana i reszty. Za które do cholery płacę...
Pazura Deppa to jest żenada... Choć nie mam do czego porównać bo widziałem w 2D z dubbingiem a by zobaczyć różnicę na pewno się nie wybiorę. Film znaczni po niżej jakości, no cóż trzeba się zgodzić, że nie ma teraz lepszej nowości w kinie. Film zrobiony dla pieniędzy za duże pieniądze by zobaczyć go z całą rodziną. Najłatwiej porównać do "Charlie i fabryka czekolady".