każda postać, element scenografii, najmniejszy szczegół jest pieczołowicie dopracowany w nowym dziele Burtona. Wciąga Jego wizja, magia i wiara w niemożliwe. Przynajmniej ja się dałam porwać. I świetnie się bawiłam:)
Ja lubię właśnie w takich "produktach" fantasy zwłaszcza te rzeczy, które może są na drugim planie, ale stwarzają cały ten magiczny świat. Ostatnio tak mnie urzekała książka "Królowa lata" Melissy Marr. Takie drobnostki, ale bardzo ważne opisy postaci, pejzażu itd