Alicja w Krainie Czarów

Alice in Wonderland
2010
7,1 372 tys. ocen
7,1 10 1 371670
5,6 51 krytyków
Alicja w Krainie Czarów
powrót do forum filmu Alicja w Krainie Czarów

Przedziwny to film. Po jego obejrzeniu mam mieszane uczucia, bo przy całym kunszcie Dżoniego Depa, niemal perfekcyjnie wykonanych scenach 3D, bardzo małej ilości technicznych niedoróbek (moje zboczenie), mimo wszystko czuję jakiś nieuzasadniony niedosyt. Nie wiem z czego może on wynikać, reżyserowi udało się wszakże stworzyć gęstą atmosferę i specyficzny klimat projekcji. Początkowo nudny, szybko przenosi widza w świat absurdalnych stworzeń, kolorów i przedziwnych nazw. Na początku trudno się w tym wszystkim połapać, ale pewien chaos (może zamierzony, może przypadkowy) rozwiązuje finalna scena. Trochę rozluźniających gagów nie przeszkadza w pełnym skupieniu, raczej z rzadka widzowie wybuchali śmiechem. Bardziej było to pełne skupienie. W stolicy na ul. Wolskiej stoi żuraw. 90 metrów wysokości ma i za parędziesiąt złotych można skoczyć zeń na bungee. Po obejrzeniu filmu czułem się dokładnie tak samo jak po pierwszym skoku. Nie wiedziałem czy była to przyjemność, zdziwienie, strach czy jakieś inne uczucie. Zapewne wszystko to po troszkę. Nie będę oceniał filmu, myślę, że należy go obejrzeć bez sugerowania się recenzjami. Aha! Do dziewczyn – jeżeli panicznie boicie się myszy, to uprzedzam – są tam sceny z ciut bardziej przerażającymi stworzeniami ;)
pozdrawiam, Mariusz

ocenił(a) film na 8
martmm

czuję zupełnie to samo. na film czekałam niecierpliwie kilka miesięcy. po Deppie spodziewałam się czegoś więcej. a już zdecydowanie więcej po Alanie Rickmanie. chociaż on sam nic nie mógł poradzić na to, że tylko podkłada głos gąsienicy:) w każdym razie liczyłam na mimikę, grę chociażby twarzą... szkoda. nawet nie miałam gęsiej skórki podczas słuchania jego głosu, jak to mi się do tej pory zdarzało.

w dodatku uważam, że w przypadku "Alicji..." trójwymiar to totalne nieporozumienie. czuję się jakbym oglądała grę komputerową. w Avatarze też mnie to drażniło. za to 3D pasuje idealnie do produkcji typu "Mali agenci w 3D".

jestem bardzo ciekawa jak się udał dubbing. nie znam angielskiego na tyle, żeby zrozumieć te pokręcone wypowiedzi Kapelusznika:) w każdym razie napisy mnie rozbroiły. te neologizmy i słowozlepki. taak, teksty były boskie. i druga rzecz: postaci Tweedledee i Tweedledum. to są dopiero fantastyczne kreacje. jakie Matt Lucas miny strzela;D po prostu wymiękłam. wcześniej widziałam go tylko w "Małej Brytanii" i byłam bardzo ciekawa co teraz wyczaruje.

cała reszta była bardzo rozczarowująca. nie przekonał mnie scenariusz. zdegustowały mnie sceny walki i taniec frygidygi. koszmarek:} i nie do końca potrafię sobie wytłumaczyć decyzję Alicji o powrocie. pewnie skusiła ją chęć ponownego zobaczenia Hamisha:P (całkiem ciekawa postać:)
a avril lavigne zepsuła mi radość oglądania napisów. w końcu wyszłam razem z tłumem, bez czytania

ale co tam - obejrzę sobie jeszcze raz:) dla gadki Kapelusznika i dla bliźniaków. i dla zachwycającej charakteryzacji i kapitalnych kostiumów. tylko już bez trzeciego wymiaru

ocenił(a) film na 4
martmm

Ja czuję niedosyt po każdym filmie Burtpna. Chce, ale nie może podskoczyć powyżej jakiegoś poziomu. Jak dla mnie jest rzemieślnikiem, któremu wydaje się że jest artystą. Magia w jego filmach to scenografia i kostiumy i nic więcej. Na pozór wszystko jest pięknie, ale jemu brakuje boskiego dotyku.