to kompletna strata czasu.
Scenariusz słabiutki. Fabuła wydumana i nie bardzo wiadomo po co, dlaczego, skąd, dokąd. Akcja płynie w sposób przewidywalny i nudny. Sceny nazwijmy to 'kina akcji' beznadziejne.
No i montażysta który powinien dostać zakaz wykonywania zawodu za zbyt intensywna pracę z nożyczkami. ANI JEDNEJ porządnej sceny rodem z fimów akcji, która wcisnęła by w fotel.
Dialogi na cztery nogi pisał chyba jakiś małolat, który postanowił pobić rekord w minimalnym zasobie słownictwa, jakie użyto w historii kina amerykańskiego.
zgadzam się i co do oceny punktowej filmu i co do samej recenzji - film wypada zdecydowanie poniżej oczekiwań
Zgadzam się. Wybraliśmy się z mężem do kina, bo trailer wydawał nam się interesujący no i grał tam Diesel. I to chyba wszystkie zalety tego filmu. Zawiodłam się strasznie. Bo chociaż Diesel pasował do klimatu, to jednak sam jeden aktor fabuły i kiepskiego scenariusza nie uratuje. Bo dla mnie cały film nie ma sensu. Nie wiadomo gdzie, dokąd, skąd i przede wszystkim po kiego grzyba? Połowa osób na seansie spała! Nie dziwię się im, sama bym zasnęła, gdyby nie niewygodne krzesełko. Jedna wielka ucieczka, żadnego celu, żadnego sensu. A już najbardziej rozwaliła mnie scena z tymi skaczącymi małpami na początku. "Zabieramy ją. Dobra. Zostawcie ją. Dobra."
Baaaardzo się zawiodłem na tym filmie! Ani to kino akcji, ani Sci-Fi, jedynie słabiutki thriller. Obejrzałem ten film ze względu na Vin'a Diesel'a którego do tej pory uwielbiałem, ale muszę przyznać że kolejna rola "twardego mięśniaka" wyszła mu nawet w miarę. Ogólnie skopany film, trochę się wynudziłem... Mam nadzieję że kontynuacja "Kronik Riddicka" nie będzie taka słaba jak to. Moja ocena to 4/10.