Podobało mi się, że film został nakręcony inaczej od jedynki i skupili się na tym, jak Katie
radziła sobie po uratowaniu, jak przygotowywała się do zemsty i jak udawało jej się przeżywać
kolejne dni w obcym kraju. Ogólnie film uważam za dobry (oczywiście jeśli ktoś lubi takie
mocne sceny. Ja lubię.), nie rozumiem jednak dwóch rzeczy:
1. Jakim cudem udało im się przewieźć Katie z Nowego Jorku do Bułgarii? To jest inny
kontynent na litość boską, nie przebiegli z nią przez granicę w lesie, na pewno ktoś sprawdzał
ich bagaże.
2. Dlaczego w momencie zmiażdżenia Ivanowi jąder ten zacharkał się krwią co najmniej, jakby
przebiła mu płuco? Nie rozumiem tego zbytnio, co ma piernik do wiatraka. Jakiś biolog/lekarz
wyjaśni? :D
Pozdrawiam. <3
mnie też zdziwiło to że ją przewieźli po prostu poniosło reżysera z tym:P
jeszcze trapi mnie to co się z nią stało, co powiedziała w ambasadzie i jak ją potraktowali...
1.Laska tez sie dziwila ze jest w bułgarii. Mieli jakis patent na to widocznie. To po prostu film.
2. obstawiałbym że z bólu biedak odgryzł sobie język. To by tłumaczylo dlaczego nic nie mówił jak ją dusił. Bardziej mnie rozsmieszylo ze w sekunde oswobodzil sie z więzów. Ogolnie wszystko naciagane. Taki po prostu był pomysł na film i nie ma sie czego czepiac na siłe.
A mnie zastanawia dlaczego ona poszła do tej Ambasady przecież po powrocie do Ameryki i tak groziło jej więzienie za zabójstwo tego chłopaka który przyszedł jej pomóc , a którego zadźgał tamten zwyrodnialec. Jest scena jak Ivan bierze ten nóż i wciska tej lasce w ręce żeby to jej odciski palców były na narzędziu zbrodni, po powrocie do Ameryki jak się wybroni? może całą historie opowie od A-Z i doda że na koniec policjant który złapał ją na gorącym uczynku, przeprosił ją za wszystko i puścił wolno...
Cały film jest przerysowany, powiedziałabym że nawet aż przesadnie w niektórych momentach. Ta aktorka też kiepska, ogólnie można powiedzieć że to tylko film i nie ma co się czepiać szczegółów ale.... Im bardziej film jest oparty na wiarygodnej fabule tym ciekawszy, tutaj wszystko było naciągane, nawet ksiądz który od razu nie zareagował jak ta mu się włamała do domu... Aczkolwiek sam pomysł na film dobry, jedynka to było dla mnie mistrzostwo świata, takie filmy powinny dać do myślenia wszystkim facetom którzy są zdolni to tego by zgwałcić kobietę.
Nie, przecież miała dowody, że to nie ona. Wystarczy, że przedstawiłaby tą sytuację zaprowadziła policjantów do studio gdzie ją fotografowano (zaznaczam, że ona nie była pierwszą zgwałconą). Poza tym w ambasadzie była bez niczego, bez dowodu i nawet nie wiedziała gdzie jest. Po co kobieta która zabiłaby sąsiada w Stanach i rzekomo uciekła wróciła do Ambasady? Przecież nikt winny by tak nie zrobił (dlatego też nie musi być uznawana za winną), poza tym ten policjant mógł potwierdzić, że przyszła do niego zgwałcona i że szuka sprawców.