Okazuje się, że co drugi Bułgar mówi po angielsku (chyba, że jest to u nich język narodowy???), sceny w których w Bułgarii dwóch Bułgarów rozmawia ze sobą po angielsku( bracia przed domem, ksiądz i policjant) a nie po ichniemu. W prawosławnym kościele jest biblia, która oczywiście też jest po angielsku...
No i oczywiście dziewczyna spada z tą skrzynią ale ziemia którą była zakopana nie..., dno.
To chyba właśnie Ty nie wiesz. Chodzi mi o to, że Bułgar oglądając ten film może się lekko zdziwić. Tak jak Ty zdziwiłbyś się gdyby akcja rozgrywała się w Polsce - byłoby dwóch Polaków stojących przed swoim domem w Polsce i rozmawiających po angielsku a nie w ojczystym języku. Właśnie to chcę przekazać.
A mi chodziło o to, że po pierwsze napisałeś coś takiego: "...(chyba, że jest to u nich język narodowy???)...", a po drugie piszesz "...a nie po ichniemu...". Wynikało z tego, że nie wiesz jaki jest w Bułgarii język, więc ja ci do cholery napisałem jaki jest. Jednak mam rację, że nie wiesz co piszesz.
Napisałem "...po ichniemu...", bo nie chciałem już po raz któryś powtarzać odmiany słowa Bułgaria.
Mimo wszystko chyba lepsze jest powtórzenie niż użycie nieistniejącego słowa jako synonimu. :)
Scena ze skrzynią to po prostu mistrzostwo świata: pudło spadło, a ziemia została! Główna bohaterka to niezła Lara Croft, ileż ona sekretów i przedmiotów odkryła w tym podziemnym tunelu. Nawet całkiem znośne ubrania, jeszcze jej tylko plecaczka i podwójnych pistoletów brakowało. Byłoby 1/10, ale że nieźle się uśmiałam to 1 gwiazdka w górę.
Pozdrawiam.