Nie wiem dla kogo i po co był ten film. Może dla ludzi, którzy jak widzą cycka i przemoc to się
onanizują przed ekranem. Może dla ludzi nie mających własnego życia i kompensujących sobie
niepowodzenia wczuwaniem się w idiotów. Może dla ludzi, którym robi się miło i gorąco jak
widzą przemoc. Ale to da się leczyć...
Jest to NAJGORSZY film jaki widziałem w życiu całym - a to na prawdę sporo. Absurdalny, 3/4
filmu to nieudolna przemoc (może dlatego nieudolna, by onanizotorom lepiej się było wczuć w
klimat i poczuć jak "bohatery" filmu). Reżyser przechodzi od źle skręconych scen pełnych
przemocy, do źle skręconych scen w których chyba próbuje udawać Lyncha... Zero wartości, zero
przekazu, głupawa niby-fabułka mająca uzasadnić mało estetyczne obrazy. Jeżeli to ma być
"sztuka filmowa" to ja chyba przestanę oglądać filmy. Żal mi trochę aktorów... ktoś ich może
skojarzyć z tym gniotem.
Unikajcie jak ognia!!! A jak się zdecydujecie oglądać to możecie od razu przewinąć pierwszą
godzinę, a najlepiej całość.