Bezsenność

Insomnia

2002 1 godz. 58 min.
7,2 81 211
ocen
7,2 10 1 81211
30 908
chce zobaczyć
6,6 8
ocen krytyków
{"rate":6.625,"count":8}
powrót do forum filmu Bezsenność
  • użytkownik usunięty

    Ale jednak zostawia spory niedosyt. Pojęcia nie mam czego tu zabrakło, ale chociaż wszystko
    (reżyseria, zdjęcia, scenariusz, aktorstwo) było jak najbardziej na plus, to nijak nie mogę dać
    więcej niż 7.

    Możliwie, że chodzi o zakończenie, które większość komentujących poczytuje "Bezsenności" za
    plus a dla mnie jest mocno naciągnięte. Chociaż przyznaję, że powinno pójść w tą stronę, w
    którą poszło ale można to było rozegrać inaczej. Niby jak najbardziej poprawne, po przyjrzeniu
    mu się bliżej zaczyna się rozłazić.

    SPOJLER!!!!

    No bo tak: Burr jedzie na umówione spotkanie do Fincha żeby odebrać listy. Tyle, że te listy
    Dormer znajduje na biurku w drugim mieszkaniu pisarza. Czyli, ze Finch wcale nie zamierzał
    ich oddać, miał zamiar załatwić Burr. Za tym świadczy też to, że tak idiotycznie wkopał się z
    sukienką, niemalże pokazując ją policjantce. Ale niby dlaczego miałby chcieć ją zabić? Jakim
    cudem Finch domyślił się, że Burr wie o zmowie jego i Dormera? Nijak. A to byłby jedyny
    możliwy motyw dokonania tej zbrodni. Tylko, że gdyby to zrobił to by się z tego nie wyplątał. Nie
    wiem o czym Finch sobie myślał? Wszyscy na komendzie wiedzieli gdzie jedzie Burr więc
    zaczęliby poszukiwania od pisarza. Jak ukryć samochód i ciało? upozorować wypadek gdzieś
    po drodze? Trudne, poza tym zostają ślady opon policyjnego auta na jego posesji. Mnóstwo
    zacierania śladów w krótkim czasie w dodatku bez pomocy Dormera.

    Tak więc niby działania Fitcha z samej końcówki trzymają się kupy ale mają strasznie krótkie
    nóżki. I tylko to mi w tym filmie wyraźnie zgrzytnęło. Poza tym mam jakiś nieopisywalny, ogólny
    niedosyt, który skutkuje siódemką choć w "bezsenności" dostrzegłem potencjał na więcej!

    Poza tym z rzeczy mniej istotnych plenery Alaski były zachwycające. Uwielbiam taką przyrodę!
    Nie mogłem się napatrzeć na świetne ujęcia Pfistera. A Maura Tierney kolejny raz mnie
    zachwyciła. Niby taka szara myszka, smutna żona i ogólnie nic specjalnego ale mnie kręci jak
    cholera! I w każdym filmie strasznie zapada mi w pamięć.

    Starczy pisaniny bo już prawie 4ta rano. Też, cholera, nie mogę spać.

    Pozdrawiam.

  • LeaMao ocenił(a) ten film na: 8

    mnie właśnie wciągnął ten klimat i nie mam niedosytu.
    niestety nie pamiętam szczegółowo końcówki, tylko ogólny zarys filmu, ale uważam, że po prostu ludzie w takich momentach nie działają zbyt przytomnie więc zachowanie Fitcha mogło być pokierowane paniką, że coś trzeba zrobić i nie patrząc na późniejsze konsekwencje czynów trzeba działać. a co do wiedzy Burr i jego domyślenia się o tym to takie rzeczy się czasami wyczuwa. wyczuł, że ona wie, zobaczył to w jej oczach. podobnie też było np. w Milczeniu Owiec kiedy to Starling przyszła do Billa. ona po wejściu domyśliła się, że to on, tak samo ja on od razu tego, że Clarice właśnie to odkryła.

  • markus_filmaniak ocenił(a) ten film na: 6

    a mi tutaj bardzo klimatu brakowalo :( z reszta sie zgadzam (aktorstwo , sceneria itd.) mimo to film uwazam za przcietny .

    Odnosnie opisywanej sceny masz racje. Zachowanie Fincha jest nielogiczne - chyba, ze obstajemy przy wersji Dormera - Finch jest czy tez stal sie swirem.
    Tylko, ze o ile Finch nie chcial zabic nastolatki ale jakos tak wyszlo - to potrafil wszystko pieknie "posprzatac" po sobie i ukryc.
    Czyli myslal logicznie, bal sie konsekwencji swojego czynu - nie jest swirem (lub jest ale w malym stopniu)
    Tymczasem na koniec filmu chcial zabic Burr ale wogole sie nie przogotowal, ale skoro sie zdecydowal na to mimo braku motywu (watpie zeby wiedzial ze Burr sie czegokolwiek domysla) musial byc swirem.
    Moze chodzi tutaj o tytulowa bezsennosc, sam Finch mowil ze nie moze spac - gosciowi z dnia na dzien zaczelo coraz bardziej odbijac ?

    Do takiej "wyspy tajemnic" tutaj brakuje i to bardzo duuuuzo
    pozdr

  • armarange ocenił(a) ten film na: 7

    Zabrakło ze dwóch, trzech na prawdę mocnych scen , więcej "ikry" przynajmniej wg mnie. Zawsze wolałem bardziej dynamiczne kino chociaż ten film jest na prawdę dobry i ta spokojna narracja jest chyba właśnie po to by podczas seansu w naszej głowie pojawiały się refleksje na temat tego czy gł. bohater jest skończonym sku....m czy też zwyczajnie miota się bo się pogubił itd. itp.