Zawsze podobają mi się takie nieszablonowe, trochę zwariowane produkcje. Fajnie zagrał Buscemi, Jeff wpasował się idealnie w tytułowego bohatera, Torturo stworzył postać kultową, Stormare ze swoją ekipą dodawał kolorytu, Julianne erotyki, a wszystko "pozamiatał" John Goodman rolą Sobchaka
Ponieważ widzę, że film jest ogólnie nierozumiany powodując wojenkę między fanami, a tymi, do których nie trafił, pokuszę się o proste wytłumaczenie czemu ja ten film lubię i jak go rozumiem, mając nadzieję, że nie wywołam kolejnej wojenki. Dla mnie fundamentem filmu jest to, że główny bohater, wbrew ogólnie panującej...
więcejNie jetem wielka miłośniczką Goodmana, ale w roli polskiego katolika, który pod wpływem żony przechodzi konwersję na judaizm!! I potem problemy z szabatem w filmie super. Więcej coenów!!!!!
Słyszałem dwie bardzo ciekawe teorie o Donnym, obie nie są moje, jednak z przyjemnością się nimi podzielę. Może ktoś dorzuci kolejne.
Teoria nr1
Czytałem o niej dawno temu na jakimś anlgojęzycznym portalu. Był to artykuł o politycznej stronie filmu "Big Lebowski", artykuł twierdził, że każda z głównych postaci...
Świetny klimat, świetnie zagrana każda rola, każdy zagrał postać zupełnie nie konwencjonalną. Na kaca wchodzi jak w masełko, powolny luźny klimat idealnie na sobotnie popołudnie, kiedy się nic nie chce.
Nigdy za specjalnie nie przepadałem za tym tytułem. Film ciągnie się i jest średnio zabawny, a właściwie tylko czasami śmieszny, ot taki dla zabicia czasu.. dlatego zupełnie nie rozumiem zachwytu nad tym filmem. Powstało wiele lepszych produkcji w tamtym czasie, do których miano filmu "kultowego" pasowałoby...
Przereklamowany film, stworzony przez fana kręgli, z bardzo, bardzo luźną fabułą. Bezrobotny koleś o jakże oryginalnej ksywce "koleś" (to tak jakby w Polsce ktoś miał ksywkę "facet"), który do tego chełpi się tą ksywką, jakby była ona nie wiadomo jak zajebista. Ciągle łazi w wypierdzianych portkach a la Ferdek...
The Big Lebowski strasznie mnie rozczarował.Oczywiście zrozumiałem o co chodzi w tym filmie,ale oczekiwałem czegoś więcej,nawet nie wiem jak to określić.Dla mnie film do obejrzenia na jeden raz.
Kolejny raz obejrzałem "Big Lebowskiego" i muszę przyznać że za każdym razem podwyższam mu ocenę - zacząłem kiedyś od 4/10, teraz doszedłem do 7/10. Nie przepadam za kinofilskimi pastiszami kina gatunkowego, a czymś takim jest właśnie ten film. Muszę jednak przyznać, ze jeśli chodzi o grę aktorską ten film niemal...