Dlaczego?
Bo to psychol inny od wszystkich innych.
W każdym filmie psychopata to mądry, szalenie inteligentny człowiek (np. Hannibal, Joker - pierwsi mi przyszli do głowy), którzy mają za duże ego. Uważają się za nadludzi i sądzą, że moga wymierzać karę za złe przewinienia. Często mają też "dzikie" spojrzenie i...
Tylko Harry wie na co zasługują takie społeczne śmiecie i im to osobiście daje. Ma zasadę że każdy przestępca albo ma zakichanego farta bo Callahan wystrzeli o jeden więcej pocisków, albo dostaje tym ostatnim bilet na autobus do diabła. Ten film pokazuje jak bardzo zarówno prawo, jak i sąd schodzą na psy. Pokazana jest...
więcej"Bullit" to to nie jest. "Zbieg z Alcatraz" też nie. A do "Francuskiego Łącznika", "Serpico" i "Klute" dzielą go mile świetlne.
Zwyczajnie intryga jest tu wątła i za prosta. Chodzi tylko o rysunek głównego bohatera i faktycznie, Eastwood jest tu świetny, ale wymienione wyżej filmy też oferowały ciekawe rysunki...
Od czasu powstania Brudnego Harego powstało całe multum podobnych filmów i może dlatego film nie zrobił na mnie aż tak wielkiego wrażenia ale jak na 1971r to film bez wątpienia dobry, oczywiście można by się przyczepić paru szczegółów ale nie będę tego robił tym bardziej że zdecydowana większość dzisiejszych filmów...
jeśli twoje dziecko najbardziej na świecie kocha filmy, a ty najbardziej na świecie kochasz swoje dziecko, to kup mu cinema speculation - w świątyni, rozdział 03:
If Dirty Harry were a boxer it would be Mike Tyson in his knockout prime.
I challenge you to program a double feature of practically any of the great...
albo też dawni przeciwnicy zaczęli dostrzegać (być może pod wpływem bieżących realiów), że jednak metody Harry'ego są najlepsze aby skutecznie sprzątać śmieci tego świata...
Są tu osoby zarzucające mu brak czynnika intelektualnego. Myślę, że tak naprawdę, człowiek żyje emocjami, obojętnie czy są pozytywne czy nie. One...
Napięcie jak w gaciach XXL ubranych przez anorektyczkę, schematyczny, przewidywalny... Do tego zero oryginalnego klimatu: ot, kolejna amerykańska produkcja ze średniej półki, ani lepsza ani gorsza od wielu sobie podobnych.
Rozumiem, że ktoś może czuć sentyment, bo np. xx lat temu pierwszy raz przy tym filmie obmacywał...
Chyba jednak najlepsza część. Efekt nowości , ukazanie policjanta jako krwawego
i twardego s......a to pewnie mógł być szok w tamtych czasach . Poza tym rewelacyjna , genialna muzyka i świetne role Eastwooda oraz Robinsona.
Dobre zapadające w pamięć sceny np scena na stadionie. Dzisiaj film może momentami wydawać...