Gdy zobaczyłam, że scenariusz napisał Affleck z Mattem Damonem trochę mina mi zrzedła. Lekko poprawiła się gdy okazało się, że reżyserował go Van Sant, a całkiem rozpogodziła przy wspaniałej grze aktorskiej Robina Williamsa.
Nom, pozory mylą;)
Ale szczerze to ja zawsze też miałam dziwne wrażenie, że to jakiś żart;) W sensie że to ONI napisali tą historię. Szok;)