Film jest bez wątpienia majstersztykiem z wielu powodów: kostiumy, żywe kolory, gra aktorów... Sama fabuła choć wyjątkowo prosta biorąc pod uwagę historię wzlotów i upadków chińskich dynastii przez kilka tysięcy lat, jest wyjątkowo wciągająca, co zawdzięczamy wyżej wymienionym czynnikom. Ale coś nie daje mi spokoju. Od kiedy przed kilku laty kino chińskie otwarło swe podwoje, da się zauważyć, że wszystkie późniejsze filmy są suto okraszone podniebnymi wyczynami bohaterów. Chylę zatem czoło przed starożytnymi Chinami, kiedy to wszyscy potrafili fruwać. Myślę, że to będzie tak jak z naszym XIV wiecznym renesansem, kiedy powróciło uwielbienie do antyku w Europie. Myślę, że przyjdzie dzień, że Chińczycy przypomną sobie o możliwościach i umiejętnościach swoich przodków;)