Chłopiec i Czapla bardziej przypominają ekranizację polskich Sklepów Cynamonowych Bruna Schulza, niż Miyazakiego.
Trochę nie przekonuje mnie ten świat, sposób prowadzenia narracji i... wszystko.
Może jestem rozgoryczona, ponieważ spodziewałam się czegoś bardziej w stylu Narzeczonej Kota czy Tajemniczy Świat Arrietty, a dostałam Opowieści Ziemiomorza lub niezbalansowane Spirited Away.