Człowiek w ogniu

Man on Fire

2004 2 godz. 26 min.
7,9 182 184
oceny
7,9 10 182184
37 512
chce zobaczyć
7,2 12
ocen krytyków
{"rate":7.25,"count":12}
{"type":"film","id":107049,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Man+on+Fire-2004-107049/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Człowiek w ogniu
  • ar23s ocenił(a) ten film na: 10

    Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych dramatów sensacyjnych, jak również wybitna rola Denzela. Produkcja jest bardzo wciągająca, dramatyczna i brutalna - zaś emocje narastają z każdą sekundą, a zakończenie poruszy najbardziej zatwardziałe serca. Dakota Fanning zagrała perfekcyjnie, przyjemnie się ją ogląda. "Człowiek w ogniu" to nie tylko strzały i wybuchy, a chyba tylko na to liczyły osoby oceniające ten film od 6 w dół. Wkradł się oczywiście lekki patos, ale doprawdy jest ledwo dostrzegalny i nie psuje odbioru podczas seansu. Powiem więcej: takich perełek to ze świecą szukać!

    10/10
    U mnie film zasługuje na najwyższą notę. 22 czerwca 2014 roku obejrzałem to po raz pierwszy, a wczoraj powtórzyłem sobie seans.
    Nie zmieniłbym oceny za nic w świecie. Pozdrawiam filmwebowiczów ;)

  • SanchoPansa ocenił(a) ten film na: 5

    ar23s Ja niespecjalnie przepadam za filmami, w których mamy strzelaniny, pościgi i inne takie. Oglądnęłam ten film przypadkiem, bo wybrał go ktoś inny. Muszę powiedzieć, że wcale nie odebrałam tej produkcji jako wciągającej - przez pierwsze pół filmu czekałam, aż w końcu dojdzie do porwania (bo było to w opisie filmu) i, w końcu akcja się rozkręci. Uważam, że to całe budowanie więzi między Creasym i Pitą - było dobrym wprowadzeniem do jego dalszego postępowania ale według mnie była tam cała masa scen, które były zwyczajnie zbędne (jak np. po cholerę w ogóle tam były sceny seksu między ojcem a matką?). Dalej, dochodzi już do porwania. Wychodzi jak wychodzi. Strzelaniny, wybuchy, inne takie - lubię, nie lubię. Bez różnicy. Ale która matka - który rodzic nie starałby się o zwrot ciała? Kto po informacji, że Twoje dziecko nie żyje nic by z tym dalej nie zrobił? Kto nie chciałby pogrzebu z ciałem? I wtedy raczej by wyszło, że dziewczynka żyje. Porywacz raczej nie zostawia sobie dziecka na miesiąc czy dwa, żeby sobie wychować po swojemu tylko dość szybko ujawniłby taką informację - a tutaj czas leci, ludzie giną i nagle ni z gruchy ni z pietruchy dziewczynka żyje. Dla mnie emocje nie narastały przy każdej sekundzie, w ogóle jestem osobą, która łatwo się wzrusza ale tutaj nie uroniłam nawet jednej łzy. Danzel wcale nie popisał się fenomenalnym aktorstwem, Mitchell była sztuczna i w ogóle nie była autentyczna w tym swoim żalu po stracie córki, tak jakby w ogóle zapomniała, że można grać twarzą. Szał, policzkowanie, wrzaski - ok, nie jestem pewna jak zachowują się ludzie w takiej sytuacji więc może właśnie w taki sposób, nie mnie to oceniać. Ale to jej zachowanie w ogóle nie było spójne z mimiką. Patosu zazwyczaj nie lubię, ale można machnąć ręką. Sposób prowadzenia kamery okropny - ja w ogóle nie odbieram tak rzeczywistości i czułam się jakby mi pokazywali skrawki czegoś i najchętniej w niektórych ujęciach przesunęłabym kamerę. No i jakoś nie chce mi się wierzyć, że działania Creasiego pozostały by bez większego echa. Kto z tej całej szajki nie poczułby się zagrożony gdyby nie był zamieszany w jakąś sprawę a kolejni ludzie giną? Wydaje mi się, że w książce Quinnella pewnie było to bardziej uzasadnione bo oglądając sam film jest sporo luk i ma się wrażenie, że twórcy chcieli ten film za bardzo podrasować. Muzyka fajna. No to tyle ode mnie. Według mnie taki średniak na 5-6.

  • ar23s ocenił(a) ten film na: 10

    SanchoPansa Czyli można śmiało powiedzieć że obejrzałaś ten film z czystego przypadku. Dobrze, czuj się usprawiedliwiona :D
    Na razie czekam na argumentacje osób, które wręcz pływają w dramatycznych filmach akcji. Cóż, gusta są różne :)

  • SanchoPansa ocenił(a) ten film na: 5

    ar23s Ja pływam w dramatach, ale w dramatycznych filmach akcji już nie. A co z moimi argumentami? Uważasz, że nie mają one logicznego uzasadnienia? Na prawdę nie ma tam dla Ciebie luk i film zasługuje na 10? Jeszcze 8 czy 9 ze względu na bycie fanem gatunku rozumiem, ale 10? ;)

  • ar23s ocenił(a) ten film na: 10

    SanchoPansa Dla kogoś kto nie pływa w dramatycznych filmach akcji, źle wybrał sobie film i szuka luk tylko dlatego że akcję spycha nie na drugi czy trzeci plan - ale czwarty, bo dramat jest najważniejszy... rozumiem że się dziwisz moją oceną. Skoro prawie nie masz w ogóle do czynienia z owym gatunkiem, masz zupełnie inne oczekiwania. Ale dobrze, to był twój seans z przypadku.

    "Strzelaniny, wybuchy i inne takie - lubię, nie lubię. Bez różnicy."
    To lubisz czy nie? Bo różnica jest i nie wiem czemu się nie zdecydowałaś. Jest to dla mnie ważna informacja.

    "Ale która matka - który rodzic nie starałby się o zwrot ciała? Kto po informacji, że Twoje dziecko nie żyje nic by z tym dalej nie zrobił? Kto nie chciałby pogrzebu z ciałem? I wtedy raczej by wyszło, że dziewczynka żyje. Porywacz raczej nie zostawia sobie dziecka na miesiąc czy dwa, żeby sobie wychować po swojemu tylko dość szybko ujawniłby taką informację - a tutaj czas leci, ludzie giną i nagle ni z gruchy ni z pietruchy dziewczynka żyje."
    Wystarczy znać podstawową informację o Meksyku: porwania dzieci są tam na porządku dziennym. Skoro ktoś został porwany, to prawdopodobieństwo odnalezienia jest bliskie zeru. Jak już są jakieś ciała, to bardzo często trudno je zidentyfikować. Poza tym wszędzie dookoła są zorganizowane grupy przestępcze, policja jest przekupna... dodaj dwa do dwóch i wyjdzie ci wynik, że każdy mieszkaniec żyje w ciągłym strachu. To są fakty. To jest Meksyk. Panuje bezprawie, korupcja, porwania, szantaże i powiedz mi, jaki ty chcesz jakikolwiek faktyczny dowód morderstwa w takim świecie? Ja nie naginam faktów, mówię ci prawdę. W filmie na początku nawet o tym była kilkuminutowa wzmianka. Dziennie porwań jest bardzo dużo i nikt na to nic nie poradzi.

    Dalej.

    Wkurzył cię montaż, rozumiem że nie przypadł ci do gustu - masz takie prawo. Dla mnie był fantastyczny, na duży plus. Reżyser miał taką wizję, która przypadła mi do gustu w każdym calu. Napisałaś że matka nie zagrała zrozpaczonej i mimika twarzy nie była spójna z emocjami. Napisałaś również że nie wiesz jak się faktycznie zachowywuje człowiek w takiej sytuacji i nie tobie to oceniać. Masz swój kąt widzenia, ja to rozumiem. Dla mnie matka zagrała poprawnie, bez żadnych udziwień i kwiatków. Może faktycznie mogło wyjść lepiej, ale ja nie mam zastrzeżeń. Było sporo akcji, wprowadzenie i zapoznanie się bohaterów i ich historie, życiowe problemy, próba nawiązania kontaktu z Creasym, brutalne miasto, barwne postacie. Dla mnie bomba! Dla ciebie, mała petarda :)

  • ar23s Dokladnie,Meksyk i Brazylia to są takie Państwa,gdzie porwania czy zabojstwa są na porządku dziennym i ludzie boją się każdego dnia o swoje życie i to nie tylko bogate osoby. Tam idziesz ulicą i mogą Cię okraść przez 600 metrów kilkakrotnie. Wiem,bo moi znajomi tam byli i mi opowiadali,jak bali sie na kazdym kroku,ale pomijam. Poza tym matka wydawala sie taka momentami zrozpaczona do tego stopnia,ze sama nie wiedziala co sie z nia dzieje.Mieszanka rozpaczy i niewiedzy"co począć ze sobą". To normalne.. Szał policzkowanie.. hm. Ja tak czasami myślę jak mozna ogladac film nie wczuwajac sie wlasnie w rodzica?ja to nie wiem co bym zrobila , pewnie zachowalabym sie podobnie mowiac szczerze.
    Poza tym piuszesz,ze ludzie giną - kolejny zarzut. Pamietaj ,ze nikt o siebie tam nie dba.Nie w Meksyku. Oni tylko mysla,ze im sie uda i tyle,a co sie stalo z resztą,czy im poodcinali to i owo to serio,kogo to obchodzi.. Jeszcze rodzina to i owszem a cala reszta .. tak jak i wszedzie.

  • szronowy_taj ocenił(a) ten film na: 8

    radyjko_15 Wiesz, to trochę legendy. Bo z kolei moi znajomi byli i to nie z biurem podróży, kraj zwiedzili,po Rio chodzili i... nic. Poprzywozili magnesy, czapeczki, masę zdjęć i maile znajomych, więc?. A wejdź nocą w polskie blokowisko to hm...

  • Vid ocenił(a) ten film na: 9

    szronowy_taj Znajomi muzycy pojechali zagrać kilka koncertów w Brazylii, kiedy byli w spożywczaku ekipa na skuterach wpadła z bronią do środka, wszystkich zglebowali i zabrali im pieniądze, telefony, obrabowali kasę...

  • szronowy_taj ocenił(a) ten film na: 8

    Vid Mieli pecha

  • Vid ocenił(a) ten film na: 9

    szronowy_taj Nie, nie mieli pecha, tylko tak samo jak ty opowiadasz o swoich znajomych, którym nic nie było, tak ja opowiadam o swoich - to nie potwierdza ani mojej, ani twojej tezy.

  • szronowy_taj ocenił(a) ten film na: 8

    Vid Możliwe

  • mercx ocenił(a) ten film na: 4

    Vid Błąd .. TEZA A- czasem jest bezpiecznie. TEZA B- czasem jest niebezpiecznie. Fakt obrabowania przez bandę uzbrojonych po uszy bandziorów potwierdza tezę B.

  • badzio343 ocenił(a) ten film na: 6

    ar23s Dla mnie ten montaż był tak psychodeliczny, że myślałem, że zaraz z ekranu wyskoczy jakaś postać z horroru, niezbyt dopasowane to było pod gatunek.

  • SanchoPansa Zgadzam się z Twoja opinią. Może poza punktem odnoszącym się do roli Radhy Mitchel - uważam, że spisała się bardzo dobrze. Choć tak jak piszesz jej brak zainteresowania ciałem dziecka jest dziwny, żeby nie powiedzieć nienormalny.
    Niby wszystko jest w tym filmie, ale jednak człowiek czuje, że czegoś tu brak (a czegoś innego z kolei jest w nadmiarze). Brak przede wszystkim realizmu niektórych sytuacji. Moim zdaniem film ma logiczne luki w scenariuszu, a także przegięcia, które jednak rażą. Te przegięcia w głównej mierze odnoszą się do postaci Creasiego jak i Lupity. Po raz kolejny Denzel odgrywa twardziela, który rozpierdziela wszystkich po kolei. To prawda, że przy tym obrywa, ale aż do zakończenia filmu nie straszne mu nawet postrzały w klatkę piersiową czy mały oddział broniący jednego z oponentów. Śrut w ciele? Trudno - trzeba wstać, żeby pomścić małą Lupitę. Ale to już było niby w innych filmach, więc skąd ten zarzut? Ano było i pewnie jeszcze z milion razy będzie. Tyle, że Denzel odtwarza tę samą niemal postać 'byłego komando one-man army' n-ty już raz. Coś jak Liam Neeson w kolejnych klonach Uprowadzonej...Czy dla odmiany główny bohater nie mógłby mieć wsparcia? Nieeee, bo w resume mu napisali, że 'pasyfikował zamieszki w Kambodży, Kongo i Srongo, więc kto ma dać rade jak nie łun'. Interpol się nie wpindala i tyle.
    Do tego 'cudowne ożywienie' dziecka jest przegięciem w stronę sentymentalnych zakończeń i z realizmem sytuacji w Meksyku ma bardzo niewiele wspólnego. I proszę mi tu nie tłumaczyć, że matka nie upomniała by się o ciało małej, bo niby w tym kraju (zwłaszcza na tym obszarze) nie można by zidentyfikować ciała białej max 10-letniej dziewczynki - to bzdura na resorach. Tak jak i samo zakończenie. Creasy, uczony w zabijaniu i radzeniu sobie w ekstremalnych sytuacjach, w końcu, pomimo traumy, odnajduje sens swojego istnienia za sprawą Lupity. Koniec końców jednak, po wyswobodzeniu jej z rąk porywaczy, poddaje się i idzie sobie spokojnie na rzeź. Umowa dżentelmeńska wszak to umowa. Gdy w tym samym czasie, gdy wlecze się przez kilka przydługich minut, mógłby trzymać na muszce brata głównego mafiosa, a potem jeszcze zawalczyć, aby ubić paru bydlaków i postarać się przeżyć. Że niby jest ranny, nie wie czy Lupita żyje i czy to nie ściema? Jasne...misiu Creasy:P No ale zmęczenie materiału zabijaniem to zmęczenie, nic na to się nie poradzi...Tak samo jak wciągnięcie w całą sytuację matki porwanego dziecka...Nie wiem nawet jak to nazwać...totalną głupotą? No przecież po wszystkim główny 'bondziorno' na pewno pozwoli Lupicie i Lisie spokojnie odjechać, skoro przez telefon powiedział, że rodzina to dla niego wszystko (bo to bardzo rodzinny facet był...bydlę, ale jednak stawiające rodzinę na piedestale...).
    Wspomniałem wcześniej również o nadmiarze. Film jest za długi i nie chodzi o te 2,5 godz., bo takiego Braveheart'a mogę oglądać codziennie i mi się nie znudzi. Chodzi mi o specyficzny sposób pokazywania pewnych sytuacji i scen, wtedy, gdy zastosowane są filtry rozmywające itp. Niby nie ma tego aż tak dużo, ale w moim odczuciu jest to po prostu zbędne i sztucznie wydłuża seans, irytując przy tym. Niektórym się ten zabieg podoba, dla mnie jednak był on niepotrzebny. Aż do przesady również pokazywane są flasbacki czy wspomnienia Creasiego tyczące się Lupity. Jakby autor miał ludzi za idiotów i wciąż musiał im przypominać co czuje główny bohater i jak silna jest jego motywacja. Tak, wiemy!:P
    Generalnie film posiada fajny wstęp i jego tematyka jest bardzo ciekawa. Tylko, że choć starano się zachować realizm w pewnych sytuacjach (np. brutalne 'przesłuchanie' jednego z bandziorów w aucie) to w innych pryska on jak bańka mydlana. Ktoś kto porywa ludzi dla okupu w razie jakichkolwiek problemów nie cackałby się z oszczędzeniem nawet dziecka, które stanowiłoby po pierwsze zbędny balast, a po drugie w razie ucieczki (uwolnienia) mogłoby stać się świadkiem obciążającym. Do tego bandyci, którzy giną jeden po drugim, nie mają pojęcia o tym, że coś złego spotkało ich pobratymców, przez co nie zachowują czujności. Tak wiem - Creasy miał szczęście, że trafił na wyjątkowo tępych bandziorów, którzy nie znają słów typu 'plotka', 'informator' czy choćby 'komórka'. Temu gangowi do tej pory wszystko udawało się i szło jak z płatka, bo mieli na swoich usługach skorumpowanych gliniarzy, więc nie muszą obawiać się nikogo ani niczego. I to nawet po fakcie, gdy czwórka z nich (w tym 2 policjantów) ginie podczas porwania dziecka...
    Ech..nie wiem do końca jak ocenić ten film, bo z jednej strony zawiera fajne elementy, a z drugiej jest dziurawy fabularnie jak ser szwajcarski. Chyba ocena pomiędzy 5 a 6 jest adekwatna. Stąd 5,5/10.

  • lastkowal ocenił(a) ten film na: 10

    SanchoPansa Jeżeli chodzi o Twoje argumenty to:
    "Sceny seksu rodziców" - nie było ani jednej sceny seksu w całym filmie. Zapewne chodzi Ci o scenę gdzie matka Pity zdjęła koszulę i usiadła staremu na kolanach. Scena ta była po to, żeby pokazać, że matka jest szczęśliwa, że jej mąż na jej prośbę zatrudnił ochroniarza. Po ojcu z kolei widać, że sytuacja ta wcale nie przyniosła mu ulgi. Widać, że coś go trapi mimo, że zaraz dostanie nagrodę. W dalszej części filmu dowiadujemy się, że nie poczuł tej ulgi, bo wiedział, że ochroniarza zatrudnił tylko po to aby móc przedłużyć polisę ubezpieczeniową od porwań, z której chciał wyłudzić pieniądze przeprowadzając ustawione porwanie własnej córki.

    "Która matka nie starałaby się o wydanie ciała" - W jaki sposób miała się starać o wydanie ciała? Jak rozmawiała z "Głosem" przez telefon, to ciągle wierzyła, że odzyska córkę całą. Żadna matka nie pomyślałaby w tym momencie o pogrzebie. Jak się rozłączył to w jaki sposób miała się z nim skontaktować? Dla porywaczy każdy kolejny kontakt to ryzyko namierzenia, więc raczej ich unikają po udanej czy nieudanej "transakcji".
    Moim zdaniem Radha dobrze zagrała swoją role. Co prawda Dakota i Denzel ją przyćmili swoimi kreacjami, ale dała radę.

    "No i jakoś nie chce mi się wierzyć, że działania Creasiego pozostały by bez większego echa. Kto z tej całej szajki nie poczułby się zagrożony gdyby nie był zamieszany w jakąś sprawę a kolejni ludzie giną?" - Co mieli zrobić? Wyjechać za granicę i się zaszyć? W filmie było powiedziane, że ludzie pracujący przy porwaniach (oprócz szych) zarabiają po 200 dolarów tygodniowo. Meksyk to nieco inna rzeczywistość. Śmierć jest tam codziennością i nie sieje masowego popłochu.

    Nie wiem jakich jeszcze luk się tam doszukałaś. Dla mnie wszystko było spójne. Może oprócz faktu, że policja miała podsłuchy i kamery w domu żony "Głosu", ale jakoś zgubili Creasego gdy ten jechał dokonać wymiany.

    Mimo tego jednego detalu film jest dla mnie arcydziełem. Nie wiem, który raz go dzisiaj obejrzałem, ale nadal wywołuje we mnie emocje.

  • Smash83 ocenił(a) ten film na: 8

    SanchoPansa "Ale która matka - który rodzic nie starałby się o zwrot ciała?"

    To mnie po prostu rozbroiło. Człowieku ręce opadają.

    Zwrot dziecka od kogo? Od porywacza który się rozłączył i już nigdy nie odezwie?

    Oglądaj film następnym razem bardziej uważnie...

    Tak przy okazji film nie ma luk w scenariuszu.

  • Smash83 Pełna zgoda!

  • SanchoPansa Radzę poczytać sobie trochę o tym, co dzieje się w Meksyku, bo wypisujesz totalne bzdury a propos odbierania ciała i in. Ktos, kto nie ma pojęcia o tym, co dzieje się na świcie lepiej niech sie nie wypowiada. Idź sobie na jakaś „świetna” polska komedie do kina wtedy wszystko będzie proste i jasne. A wzruszasz się zapewne na „ M jak milosc” czy innym badziewiu.

  • Bodeha ocenił(a) ten film na: 10

    ar23s Zagaszam sie, wspaniały film.

  • sinteriana ocenił(a) ten film na: 10

    Bodeha Tylko to zakończenie... Skoro wszystkich załatwił, to dlaczego tego głównego bandziora nie dopadł? Od razu by mi się lepiej spało po seansie

  • chemas ocenił(a) ten film na: 9

    ar23s Uważam ten film za jeden z lepszych filmów akcji ostatnich lat, przede wszystkim bardzo nietypowe kino. Denzel w wyśmienitej formie. Na pewno wolę go w takich prodkcjach niż na przykład w nagłośnionym Deja Vu

  • ar23s ocenił(a) ten film na: 10

    chemas Deja Vu to też wyśmienite kino.

  • chemas ocenił(a) ten film na: 9

    ar23s Dla mnie nie. Bardzo dobry tylko po pierwszym obejrzeniu. Za następnym razem już nie. Niezłe kino akcji i tyle. Oczywiście to tylko moja opinia. Nie mogę dawać filmowi wysokiej oceny tylko dlatego, że gra tam Denzel, a film po prostu z każdym obejrzeniem coraz bardziej mnie nudzi.

  • ar23s ocenił(a) ten film na: 10

    chemas Rozumiem.

  • chemas Opinia Jaro ,,bezcenna"

  • sinteriana ocenił(a) ten film na: 10

    chemas Tylko to zakończenie... Skoro wszystkich załatwił, to dlaczego tego głównego bandziora nie dopadł? Od razu by mi się lepiej spało po seansie

  • ar23s W 100 procentach sie zgadzam.Ogladalam ponownie i plakalam wiekszosc filmu. Cos cudownego,przeplyw emocji i w ogole..

  • sinteriana ocenił(a) ten film na: 10

    radyjko_15 Bo to świetny film... Tylko to zakończenie... Skoro wszystkich załatwił, to dlaczego tego głównego bandziora nie dopadł? Od razu by mi się lepiej spało po seansie

  • sinteriana Bo film ma głębsze znaczenie :) głębiej sięga. Arcydzieło na tym właśnie polega, że daje duże pole do refleksji, przy użyciu nietypowych środków. Ma wzruszać, szarpać wewnętrznie, masz przeżywać i wydobywać wszelakie emocje ! Na tym polega kino wybitne. Reszta to średniaki do obejrzenia, albo film dla kasy:)

  • sinteriana ocenił(a) ten film na: 10

    radyjko_15 Ale wiesz, logika nie wyklucza emocji, o których piszesz. Jak dopadł całą mafię, to tego jednego też mógł załatwić z palcem w nosie. Takie jest przynajmniej moje zdanie

  • yeticzek ocenił(a) ten film na: 7

    ar23s oglądałem to już jakiś czas temu i niczym się tam wg mnie ten film nie wyróżniał, dzisiaj patrzę jaką ma średnią i nie wiem ocb...

  • niko_filmweb ocenił(a) ten film na: 9

    ar23s Film jest prze kozak, leci właśnie na pulsie

  • sinteriana ocenił(a) ten film na: 10

    niko_filmweb Tylko to zakończenie... Skoro wszystkich załatwił, to dlaczego tego głównego bandziora nie dopadł? Od razu by mi się lepiej spało po seansie

  • witaltas ocenił(a) ten film na: 7

    sinteriana Prawdopodobnie uznał, że jeśli zakończy sprawę w taki sposób, to boss nie będzie się mścił na kobiecie i dziecku. A oprócz tego umierał :P

  • CrazyAndBeautiful ocenił(a) ten film na: 10

    ar23s Dokładnie, jeden z najlepszych dramatów sensacyjnych... jeden z moich ulubionych filmów, z genialną rolą Denzela i Dakoty, do tego muzyka Lisy Gerrard w tle <3

  • sinteriana ocenił(a) ten film na: 10

    CrazyAndBeautiful Ja bym tylko końcówkę zmieniła...

  • Wojtulek ocenił(a) ten film na: 9

    ar23s Ja filmu za dobrze nie pamiętam, ale nie bez powodu wysoko go oceniłem. No i muzyka. Kurde ile razy słuchałem muzyki z tego filmu. Czas załączyć Spotify (w końcu można posłuchać legalnie ;))

  • livman ocenił(a) ten film na: 10

    Wojtulek linda ronstadt i ta laska od gladiatora

  • diabol44 ocenił(a) ten film na: 9

    ar23s też nie rozumiem, przecież to Gladiator w czasach współczesnych ;)

  • hydeo0110 ocenił(a) ten film na: 8

    diabol44 Dokładnie

  • hydeo0110 ocenił(a) ten film na: 8

    ar23s Ja też nie, świetny film

  • ar23s Zgodziłabym się z Tobą po całości, ale nie zauważyłam w nim zbędnego czy większego patosu. Rewelacja jak dla mnie.

  • czarna63 Zapomniałam dodać, ze obejrzałam go dziś po raz enty. 10/10

  • ar23s Jedyny film który mnie ciągle wzrusza i daje siłe , wspaniały.

  • livman ocenił(a) ten film na: 10

    ar23s jednego nie rozumiem po co im sie oddal przeciez mial tego bez palcow jako leverage i jeszcze ta kotna karyna jak by chcial rozumiem ze koniecznie chcial sie pozegnac z zyciem ale ta pita tez go lubila zrobil traume dziecku najpierw porwanie potem smierc ale rozpieprzenie gangu bylo pierwszorzedne

  • Pinki_666 ocenił(a) ten film na: 3

    livman Właściwie to ja też nie rozumiem dlaczego on wogóle im się oddał. W sumie nie mógł tego zrobić bo gdy strzelał z RPG w mieszkaniu to film się powinien skończyć. No kurde wyleciał by w kawałkach z tego okna a w najlepszym wypadku bębenki by mu pękły :D Ten film to przerost formy nad treścią.