Przepraszam fanów filmu ! To parodia ! Ogladając niektóre sceny miałem wrażenie, że to jakiś teatr. I wspominałem jednocześnie polskich "Kolumbów", gdzie czuło się grozę, strach i DETERMINACJĘ głównych bohaterów. Scena, gdzie szwab prosił szefa SD, Muntze, aby podpisał wyrok śmierci na "terrorystów" rozbroiła mnie... Chodziło o 3 więźniów. Gdzie im do polskiej okupacji i dziesiątek ginących na Pawiaku, w ulicznych obławach i w gettcie warszawskim. Nie oglądajcie, spójrzcie za to na polskie kino wojenne lat 60-tych...
polskie kino wojenne jest zaklamane,bo sympatyzuje z zsrr,ja nie ogladam filmow robionych za komuny,chyba ze nie zwiazane z wojna.
[UWAGA SPOJLER]
Po tylu pozytywnych opiniach liczyłam na co najmniej dobry film. Tymczasem dostałam holenderską Mate Hari o niewyparzonym języku, która beztrosko opowiada na lewo i prawo, że działa w ruchu oporu. Trudno powiedzieć czy poza urodą posiadała jeszcze mózg skoro nie potrafiła nawet skojarzyć faktu, że jej rodzina została wystawiona Niemcom przez osoby, które miały ich przemycić zagranicę. Do tego jeszcze mamy oficera ss (!) który bez oporu współżyje z Żydówką, pertraktuje z ruchem oporu a w wolnym czasie zbiera znaczki. Zastanawia mnie ilu Holendrów działało w podziemiu skoro Muntze tak bał się ich ataku. Jedyne co dobre w tym filmie to może ostatnie pół godziny, kiedy wyjaśnia się kto pracował z Frankenem.
No wlasnie na tym polega inteligencja glownej bohaterki, umiec wycenic osobe na tyle by wiedziec co mozna jej powiedziec, manipulowac (niewielu to potrafi). A to ze byl ss-manem nie znaczylo ze musial byc wierny ideom nazizmu, zwlaszcza ze wojna sie konczyla a jej los przesadzony i wielu z nich szlo na wspolprace by ratowac wlasna skore. Poza tym historia oparta na faktach
Z tymi historiami "opartymi na faktach" to może być tak, ze tylko imię głównej bohaterki i miejsce akcji może się zgadzać, więc nie kupuję tego argumentu. W jej nadzwyczajne zdolności manipulacyjne też jakoś trudno mi uwierzyć.
No coz najwyrazniej masz spore braki w wiedzy. Niemcy nienawidzili polakow i zydow (polakow do tej pory nie trawia zreszta jak wiekszosc narodow i w wielu przypadkach trudno im sie dziwic). Holenderski/ belgijski ruch oporu w porownaniu z polskim w niewielkim stopniu zagrazal Niemcom, praktycznie nic nie robili wiec po co Niemcom wykonywac egzekucje na Holendrach i wzbudzac dodatkowy niepokoj/ gniew wsrod spoleczenstwa?? widzisz tu logike? Jest scena w filmie gdzie za zabojstwo jednego niemieckiego agenta przeznaczonych do rostrzelania jest 40 holenderskich wiezniow, najwyrazniej polski ruch oporu mial gdzies zwyklego polskiego obywatela, stad min te lapanki
Niestety nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi. Chciałem skontrastować obraz, który miał budzić grozę "bezwzględnością" okupanta w Holandii z polskimi realiami okupacyjnymi, a na zachętę przytoczyłem Kolumbów. Miłośnicy kina polskiego mają wkodowane dzięsiątki scen z różnych filmów i naprawdę niektóre scenki z "Księgi" wzbudzają zażenownie. Mnie wcale nie zaskakuje śladowa opresyjność Szkopów, tylko to, że ten film kompletnie nie robi na mnie wrażenia. A mimo wszystko mógłby, gdyby wziął się za niego ktoś z większą wyobraźnią i wrażliwością. Pewnie nie biczowałbym tak tego filmu, gdyby nie faktycznie wysokie oceny w sieci, co zauważyła dzikakulka .