już się "wypsztykał" z pomysłów komediowych do końca swego życia! Ten film ogląda się, owszem, z zainteresowaniem. Ale nie jest to taki niezawodny >>poprawiacz humoru<< jak onegdaj "Notting Hill" czy 'Love Actually'.
Motyw podróży w czasie w celu zdobycia miłości - bardzo, bardzo zbliżony do "wiecznego 2. lutego" w "Dniu świstaka". Zatem wtórność. No i wizualizacja tego pomysłu jest raczej bez polotu: że niby wystarczy wejść do szafy, zacisnąć pięści tak jak na kierownicy motocykla oraz zmrużyć oczy. Czasem nawet bez szafy się obejdzie...
Dobra robota scenograficzna: widzimy prawdziwe wnętrza, w których mieszkają żywi ludzie. Żadne tam "dizajnerstwo".
Wydanie Blu-ray dość drogie, za to uboższe od starego DVD, na którym było 'Love Actually'. Na przykład, na płytce z 'About Time' - wersja filmu z komentarzem twórców zza kadru (lubię takie wersje!) nie posiada polskich napisów.