SPOJLERY MOŻLIWE
SPOJLERY MOŻLIWE
SPOJLERY MOŻLIWE
Nie skumałem jednej sceny, gdy przeniósł się w czasie po uratowaniu Kit Kat i wziął na ręce dziecko, które było inne niż pierwsze, ale wciąż jego! W czym to przeszkadzało, że jednak to odkręcał i nie pomógł Kit Kat?
Ojciec mu powiedział ,że "poród porodem liczy się konkretny plemnik , najdrobniejsza zmiana da ci inne dziecko" i ,że to co przedtem jest stracone.
Bo już kochał tamto dziecko? To nic, że to drugie też bylo jego, gdyby się cofnął w czasie, to pierwsze by stracił. Tak mi się wydaje.
to nic, że nie było jego, ale nie znał go. kochał tamtą małą, więc nie mógł pozwolic, na cos takiego.
Ta scena jest o tyle głupia, że logicznie sytuacja była już nie do odkręcenia, a pierwsze dziecko nie do odzyskania.
Była do odkręcenia. Wystarczyło się cofnąć do momentu, w którym planował zabrać w przeszłość Kit Kat i tego nie zrobić.
Nie mógł się cofnąć do tego momentu, bo on się nigdy nie wydarzył. Skoro się cofnął aż do tego sylwestra i zmienił cały bieg wydarzeń, jego siostra nie miała kłopotów, nie potrzebowała pomocy, nie było potrzeby cofać się z nią w przeszłość. Prosta analogia - tak jak nie było wypadku, tak nie było rozmowy na ławce.
Nie wiem czy ma sens, aż tak głęboko zastanawiać się nad sensem i znaczeniem podróży w czasie w przypadku tego filmu. Równie dobrze można się przyczepić do faktu, że skoro cofnął się w czasie, żeby pomóc Harremu na premierze jego sztuki to nigdy nie powinien poznać swojej żony. Skoro jej nigdy nie poznał to jak może wiedzieć o jej istnieniu, a nie idąc do restauracji jej nie poznał.
Myślę, że mozna na to przymknąć oko :) Załóżmy, że mógł przenieść się do momentu, kiedy zabierał Kt Kat w przeszłość bo ta chwila istaniała w jego pamięci - widocznie to wystarczyło.