ojeju <3 tak bardzo chcę pójść na to do kina . Oglądałam tak dużo razy zwiastuny , że nie mogę się po prostu nacieszyć :)
Ambitny, serio? Co w nim ambitnego? Jest zbyt oderwany od rzeczywistości, jak bajka o Kopciuszku. Film jest dobrze zrobiony: ładne zdjęcia, świetni aktorzy, ciekawe dialogi, postaci sympatyczne, fajny klimat. Ale fabuła? Fabuła leży. Chłopak zakochuje się w dziewczynie i bez problemu ją zdobywa dzięki podróży w czasie. I tak płynie czas... zaręczyny, ślub, dziecko, kolejne i kolejne... Po drodze problemy z siostrą, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. No i śmierć ojca (ale i tak nie ma to większego znaczenia, bo i tak wszyscy w końcu zapominają i dalej się cieszą swoja idyllą). Gdyby chciał to dokończyć to by szło dalej tak, że wychowali swoje dzieci, a potem wnuki, następnie umarli szczęśliwi śmiercią naturalną w wieku 80 lat... Co ta historia właściwie opowiada? Piękne, niemal idealne życie... bez żadnego niemal pieprzu.
Twoja odpowiedz jest płytka jak kałuża przy pacyfiku. Chyba nie czytasz "między wierszami" i nie dostrzegasz w filmie, z którego emanuje ciepło radość, przesłania i puenty które jest do widza przez cały seans wysyłane, a sama końcówka ową puentę jeszcze bardziej podkreśla.