Pierwsza myśl po zakończeniu filmu: już koniec? Mogłabym go oglądać przez kolejne kilka godzin. To jeden z tych filmów kiedy uśmiech nie schodził mi z twarzy przez pół filmu, a przez drugie pół wzruszałam się. Długo po filmie jeszcze rozmyślałam o wszystkim, a przede wszystkim o tym, żeby jak najszybciej zmaleźć się w szafie, zacisnąć pięści i...
Zgadzam się! Są takie filmy kiedy człowiek mimowolnie przez cały film się uśmiecha jak głupi do ekranu :P. Ta taka życiowa nieporadność i brak podejścia do dziewczyn głównego bohatera były po prostu powalające :P. A do tego moja ulubiona aktorka :)