Red Dragon

2 godz. 4 min.
7,6 248 410
ocen
7,6 10 248410
48 373
chce zobaczyć
6,6 17
ocen krytyków
{"rate":6.647059,"count":17}
{"type":"film","id":32359,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Red+Dragon-2002-32359/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Czerwony smok
  • Sandrax123 ocenił(a) ten film na: 8

    BYŁABYM WDZIĘCZNA JAKBY KTOŚ SIĘ POFATYGOWAŁ I MI POMÓGŁ ZROZUMIEC ;D Z góry dzięki :D

    1.Skoro Lecter chciał im pomóc to po co bawił się w jakieś " Patrzysz ale nie widzisz", chowanie listu w papierze toaletowym i inne takie? Powiedziałby im wszystko co chcą wiedzieć i może wyszedłby na tym lepiej (coś innego niż komputer, może wyjście na świeże powietrze itp?), na pewno wiedział, że mógłby na tym zyskać.
    2. Dlaczego chcial zabić Willa? Ewidentnie go "lubił", na swój sposób oczywiście. Ale po co wysyłałby kogoś wiedząc, że FBI zaraz się pokapuje, że chodzi o dom Willa. Jakby chciał go zabić raczej zrobiłby to osobiście, a nie podawał na tacy adres jakiemuś innemu zabójcy. Troszkę słabo.
    3. Jakie jest głebsze znaczenie też przemiany o której mówił Fransis? Jakoś nie mogę się tego doszukać. Przemiana w zmarłego czy co? xD
    4. Dlaczego oni są niezniszczalni? Jestem w stanie zrozumieć to, że Will przeżył na początku filmu, ale Lecter? Graham posłał mu ze 3 kulki, a tu tylko blizny? To samo pod koniec. Will dostał co najmniej dwie, jedną w klatkę a drugą obok ramienia i tak sobie wszystko przetrwał. To samo Fransis, 3 kulki i dopiero 4 w łeb go zabiła. Robokoby jakieś czy co? XD
    5. Mam rozumieć, że Frasis zabijał bo tak mu kazał Czerwony Smok ale dlaczego? Co mu mówił, skąd się wział itp? Przydałaby się psychologiczna analiza Lecktera o "Ząbku".
    6. Na jakiej podstawie wybierał rodziny? Tylko przez te wytwórnie, w której pracował? Tak o, losowy film?

    Ogólnie bardzo fajny film. Psuje mi go ta niezniszczalność bohaterów i to, że było baaardzo mało Lectera. Porównując go do "Milczenia Owiec" czy "Hannibal po drugiej stronie maski" to był tam postacią drugoplanową, taki typ, który od czasu do czasu pomoże. Spodziewałam się, że kogoś epicko zabije i będzie jakas naprawdę fajna scena z nim, wtedy film dostałby więcej. Po za tym on jest cholernie inteligentny, oczytany i kreatywny, to ch#jowe, ze sprowadza się go do roli 'pomagacza'.
    Ukłony w stronę Hopkinsa za takie zagranie roli. Aż pożałowałam, że taki Hannibal nie istnieje naprawdę, bo chętnie bym z nim porozmawiała (omijając oczywiście sceny zjadania mi policzka/języka/whatever). Bardzo mi zaimponował swoim zachowaniem. Sprawia wrażenie jakby wszystko wiedział i bawił się zarówno agentami jak i lekarzami, jakby miał frajdę z ich plątanie się między faktami kiedy on od razu widzi rozwiązanie. Jest cholernie intrygujący, pozazdrościłam tym wszystkim, którzy mieli z nim kontakt ;_;. Jakby nie był mordercą byłby ideałem faceta :D Wielkie wielkie brawa dla aktora :)
    No i mega końcowka, nie mogłabym tego pominąć. Will świetnie wykorzystał informacje z dziennika. Byłam ciekawa jak to rozwiąże i mnie nie zawiódł. Samo zakończenie 10/10 :D
    Żałuję, że w następnych częsciach Nortona zastępuje Foster. W ogóle mi nie przypadła do gustu i wkurza mnie ta jej wiecznie zamyślona twarz. Wygląda jak srający kot na pustyni. Taka pokrzywdzona, biedna i w ogóle. Masakra, nie trafię tej babki i psuje mi cały film.

  • Sandrax123 Takie moje luźne teorie (5 lat po Twoim wpisie :P):
    1. Jakby nie było facet jest tym "złym". Dla niego wmieszanie się w tę sprawę było raczej dobrą rozrywką niż chęcią jakiejkolwiek pomocy. Ale wierzy w Willa i podanie mu wszystkiego na tacy nie byłoby dla Hannibala żadną rozrywką.
    2. Pierwsza teoria, słabsza: Hannibal chciał być sprawiedliwy i obu stronom dać szansę. Druga, mocniejsza: to była ewidentna pomoc dla Willa, chociaż w pokrętny sposób. Zauważ, że Lecter bardzo chciał, żeby policja i Will znalazła ten jego świstek. Sama informacja jest wprost dla Willa: Ząbka nazywa w ogłoszeniu "Pielgrzymem" a tak nazywał go tylko w rozmowie z Willem. Innym słowem powiedział Willowi: patrz, dałem mu tajną informację w taki sposób, że będzie myślał, że tylko on o niej wie. A Ząbek to nowicjusz, bardzo możliwe, że złapie przynętę i pojedzie do domu Willa. Przygotowuję dla was pułapkę, będziecie go mieli jak na tacy. Oczywiście Lecter wierzył, że Will złamie też tę wiadomość dla Ząbka. A czemu wprost Lecter nie zaproponował takiego planu ? Patrz punkt pierwszy: byłoby to za łatwe ;) Koniec końców plan nie wypalił: FBI za późno rozgryzło kod i zdążyli tylko ewakuować Willa z rodziną. Zresztą nie mamy pewności, że Ząbek w ogóle potem tam był u niego.
    3. Cholera wie co przyświeca wariatom ;) Może uznawał, że martwi ludzie to lepsi ludzie ? Albo stają się w ten sposób "pożywieniem smoka" co czyni ich lepszymi.
    4. Specjalistą nie jestem, ale zdaje się, że póki kulka nie naruszy istotnych narządów wewnętrznych to postrzelonemu grozi "tylko" wykrwawienie. Żaden w serce czy żołądek nie dostał, a postrzał we jelita czy płuca od razu śmiertelny nie jest.
    5. Francis był maltretowany za dzieciaka, więc "wymyślił" sobie smoka, który go wspierał i dawał mu siłę. Przez lata siedział tylko w nim, aż w końcu wybuchł na zewnątrz z żądzą mordu. Tak jak zauważył Will, Francis nie był z gruntu zły, wystarczyło dać mu trochę dobra - jak dała mu ta Reba - i okazało się, że wciąż są w nim ludzkie odruchy. Trochę jak "Joker": jeśli społeczeństwo ma cię w dupie, to ty miej w dupie społeczeństwo i życie każdego człowieka w tym społeczeństwie. Ale fakt, przydałoby się trochę więcej story na ten temat w filmie.
    6. Wydaje mi się, że takich kaset z rodzinnymi wydarzeniami nie było aż tak dużo. Nie takich co by tak dokładnie przedstawiało życie rodzinne, pokazanie domu, członków rodziny itd. A wybrał te dla siebie najodpowiedniejsze.

    Mi osobiście zabrakło tego, że sam Hannibal Lecter... no, nie robi tutaj roboty. W sensie jakby go wyciąć całkowicie i kilka wątków lekko przemontować to film nadal by się bronił. Hannibal owszem, nawet coś tam podpowiada - tutaj taka uwaga, że w pewnym momencie rzuca uwagę, że warto sprawdzić salony tatuażu czy zabiegi operacji plastycznych, a potem film olewa tę podpowiedź, mimo że faktycznie, tatuaż od karku pod nogi jest na tyle wyjątkowy, że mógłby zostać zapamiętany - ale te jego podpowiedzi w sumie niewiele dają, nie ma takiej jednej, która by pchnęła śledztwo do przodu. Tak, mówi Willowi, że "widział, ale nie zobaczył" i ogląda ten film milion razy i dochodzi do wniosku, żeby sprawdzić ten zakład filmowy, ale tak jak pisałem na to mogliby wpaść sami, Lecter tutaj w ogóle nie był potrzebny.

  • MaMiX ocenił(a) ten film na: 7

    Sandrax123 Pewnie się pokryje z tym co wyżej już ktoś napisał, ale no:
    1. Bo nie chciał mu podawać wszystkiego na tacy, to taka jakby ktoś cię prosił o pomoc w pracy domowe to, co dajesz mu spisać, czy dajesz podpowiedzi tak by sam do tego doszedł? Jeśli ci na kimś zależy to go nie wyręczasz, tylko dajesz szansę by doszedł do tego samemu. Poza tym te komputery itp. to obiecanki cacanki, bo jak widzisz wystarczyło podanie adresu Grahama by zabrali mu wszystko z celi.
    2. Nie sądzę, aby chciał go zabić, tylko to raczej miało być jakieś wyzwanie tak jak Sherlock Holmes vs Moriarty, i myślę, że Hannibal wierzył w Grahama lub uznał, że będzie uczciwie, że jeśli jednak nie sprosta wyzwaniom to, że nie zasługuje na życie czy coś.
    3. Myślę, że mogło chodzić o to, że z zakompleksionego typa, staje się moredercą władającym czyimś życiem i że z każdym kolejnym morderstwem staje się w tym coraz lepszym, lub że po prostu chodziło o to, że miał w głowie demona(tego, z którym niby na końcu walczył) i on przejmował nad nim kontrolę, czyli przemienieał się z niego aż ostatecznie pozostałby tylko demon.
    4. Wiesz ponoć nawet strzały w głowę i serce nie są od razu śmiertelne, pewnie coś jak kura bez głowy, a więc co dopiero w jakieś mniej wrażliwe miejsca. Myślę, że jeśli szybko przyjechała karetka to mogli przeżyć, Graham miał tylko jedną ranę z której Hannibal chyba wyciągnął nóż więc no mógł się szybciej wykrwawić, a Graham wbił mu strzały, ale ich nie wyciągnął, więc nie powinno być najgorzej, a potem go postrzelił w okolice ramienia i brzucha, więc raczej ta w okolice brzucha by mu zaszkodziła, bo to dolna część ciała.
    5. A co tu się zastanawiać w dzieciństwie baba się nad nim znęcała przez co został psycholem(demony, głosy w głowie), wszyscy ludzie krzywo na niego patrzyli itp. Pewnie zdziwiłbyś się z jakich powodów "nie psychole" kogoś zabili, wystarczy sobie obejrzeć na YT jakieś rozprawy sądowe z Ameryki czy coś.
    6. Głupie pytanie to tak jakbyś się kogoś pytał, dlaczego ktoś sobie wybrał taką a nie inną dziewczynę, poza tym przecież w filmie masz wszystko wyjaśnione? Nagrania z wnętrza domu, rodziny z dziećmi, duże ogrody, itp. i wybierał je miesiące wcześniej. Czego więcej potrzeba, same te wymagania skreślają pewnie 90% rodzin.

    A co do moich minusów to to, że niby typ miał czas aby nagle z trzymania shotguna i ciągłego gadania był w stanie chodzić i podrzucić jakieś zwłoki tak żeby niby ta niewidoma tego nie słyszała, no bez jaj przecież niewidomi mają bardziej wyczulone zmysły...
    A co do sprowadzania go do pomagacza, no to przecież właśnie o to chodzi by go polubić jako mądrą, wszechwiedzącą osobę, która może bohatera/nas czegoś nauczyć i tak żeby chcieć samemu z nim pogadać na jakieś interesujące tematy niczym jak z Lucy lub jakąś sztuczną inteligencją itp.

  • MaMiX ocenił(a) ten film na: 7

    MaMiX PS. Sorki nie zauważyłem/zapomniałem, że jesteś dziewczyną.

  • MaMiX ocenił(a) ten film na: 7

    MaMiX PS2. Co do tego mojego minusa to dodatkowo zapomniałem wspomnieć, że patrząc po kierunku rozbryzgu krwi z góry na wysokości głowy, to musiałby trzymać tego trupa w powietrzu, co jest tym bardziej nie wykonalne gdy jednocześnie trzyma się shotguna, czyli broń dwuręczną... Więc za to odjąłem -1 od oceny, mimo że ewidentnie twórcy okłamują i próbują z widzów zrobić idiotów, mimo wszystko czułem, że coś takiego zrobią, bo to jest przewidywalne w takich filmach, więc no, ale mimo wszystko na szczęście stało się to na końcu filmu i typ nie pożył nie wiadomo jak długo, więc no chyba można to wybaczyć.

  • Sandrax123 1. "Patrzysz ale nie widzisz" Lector spostrzegał willa za podobnego do siebie, zatem przez własny pryzmat patrzenia wiedział że Will już widział wskazówki lecz ich do końca nie zauważył. Pierwsze co mi przyszło na myśl to ten smok którego ujrzał w bibliotece, a następnie zdanie lektora zmobilizowało Willa do większej determinacji aby dostrzegł coś co mógł przeoczyć za pierwszym razem. Myślę że Lector widział potencjał u Willa, zwłaszcza po tym jak udało mu się złapać Lectora, czy miał uraz do Willa za to? Może w jakimś stopniu tak, dlatego prowadził z nim grę, podchody. Aczkolwiek uważam że to wszystko dla dobra Willa, przy używaniu technik psychologicznych które dotykały jego słabych punktów, chciał aby mógł zmierzyć się ze słabościami i ulepszyć jego umiejętności śledcze. Podanie na tacy Francisa nie było w stylu Lectora, to byłoby za łatwe i trochę naginanie rzeczywistości, bo przecież Hannibal jest inteligentny, ale nie jest wróżką która nagle wyczaruje pełen zakres szczegółów i dowodów przeciwko Francisowi. Po zrezygnowaniu rozmowy z osobą która miała mu zapewnić lepsze warunki, można zobaczyć że dla Lectora pewne sprawy mają większy priorytet niż jego warunki.

    2. Osobiście nie mógł już nikogo zabić, był bardzo rygorystycznie pilnowany, podał adres Willa ponieważ chciał się odegrać, a być może pomóc w złapaniu Francisa. Ciężko stwierdzić, nawet ten fakt czy FBI odczyta kod na czas.

    3. Przez wzgląd na trudne dzieciństwo Francisa, jego psychika wytworzyła Alter ego tudzież czerwonego smoka aby mógł zmierzyć się z traumą jaka doznał przez jego matkę. To drastycznie wpłynęło na jego niską samoocenę i kompleksy. Jednakże czerwony smok stał się jego odzwierciedleniem, ewidentnie kierował się zemstą ku swojej matce. Tutaj na ratunek przyszła niewidoma kobieta która dała mu to czego mu brakowało, uczuć, ciepła i przede wszystkim akceptacji. Ciężko było mu się przeciwstawić swojemu drugiemu obliczu, zwłaszcza że miało na niego bardzo duży wpływ. Smok to bestia, ale Francis miał w sobie dobro, było w nim dziecko, lecz niestety silnie zamrożone przez smoka i silne negatywne przeżycia z przeszłości. Rozbite lustra znaczyły jego rozbite odbicie (wnętrze), najwidoczniej nie mógł na siebie patrzeć, również mógłby to być jego znak charakterystyczny, a na końcu wkładał szkiełka do oczodołów aby w innych widzieć siebie. Mógł odzwierciedlić
    i odegrać jakąś traumę i utwierdzić się w swoim przekonaniu i potwierdzać się w swojej prawdzie. Tutaj też Lector podpowiada co może to znaczyć.
    .

    4. Myślę że trochę podkoloryzowane na poczet filmu. Aby budził więcej napięcia. Choć sam przyznam że na początku myślałem że film się skończył po tym jak Will zastrzelił Lectora, a przy końcu raczej nie liczyłem na happy end i uważałem że obaj zginęli.

    5. Myśl o ksywce "ząbek" przychodzi mi na myśl kawałek szkła w krztalcie zęba. Czy to za jego pomocą doznał tej blizny? Miał skłonności również do zagryzania swojej ofiary, miał również szczękę w łazience. Czy on miał swoje zęby? Czy używał sztucznej szczęki? Zastanowia mnie moment kiedy połyka kawałek szkła!?

    6. Cóż, Lector wspomniał o ogrodach, o kolorze świetle krwi przy świetle księżyca, różne parametry i okoliczności mogły wpływać na jego wybór, można się tylko domyślać, jedno co mi się nasuwa to na pewno kobiety miały duży czynnik, zwłaszcza po odtworzeniu zdjęć reporterowi, aby go zrozumiał o co mu chodzi.