Niezły film, dobry koncept, poprawna gra aktorska, ale nie zrozumiem jak można niemalże zepsuc cały film umieszczając w nim jeden wielki spoiler w postaci meksykanina z ochrony. Typek prowadzi nas jak za rączkę przez całą akcję, ja rozumiem, że dzisiejsza młodociana widownia nie kojarzy wielu faktów, lecz chyba lepiej czasami jest zostawic jakieś niedopowiedziane elementy niż wstawic bogobojnego captaina obviousa w środek akcji. Mogło byc 8/10, niestety marny latynos obrażający inteligencje widza nie pozwala wystawic więcej niż 6/10.