Dom, który zbudował Jack

The House That Jack Built

2018 2 godz. 35 min.
6,5 19 375
ocen
6,5 10 1 19375
20 867
chce zobaczyć
6,8 19
ocen krytyków
{"rate":6.78947,"count":19}
powrót do forum filmu Dom, który zbudował Jack
  • a__s ocenił(a) ten film na: 3

    Daj po pijaku jakąś szczątkową fabułę + losowe sceny + trochę jarmarcznej filozofii i masz receptę na ambitny film. Aha, jeśli ci się nie podobał to znaczy że nie jesteś godzien oglądać dzieła wielkiego mistrza.

  • Conrados ocenił(a) ten film na: 4

    a__s Dokładnie. W punkt.

  • a__s Zgoda w 100%, film nudny bez polotu, niby ambitny ale przekaz na zaskakująco niskim poziomi.

  • rozeros ocenił(a) ten film na: 1

    a__s Chyba jedyny film jaki ocenilem na 1. Wylaczony w polowie

  • ataman2016 ocenił(a) ten film na: 3

    a__s Wreszcie ktoś odważny kto nie boi się dobitnych opinii. Faktycznie film to bełkot bez fabuły z kiczowata końcówką bez pomysłu, z dużą dozą okrucieństwa i psychopatycznych zachowań i tyle

  • RAVVAR ocenił(a) ten film na: 2

    a__s dokładnie

  • szela81 ocenił(a) ten film na: 5

    a__s I ta kamera od której się kręci w głowie ale to styl mistrza ;) tak na serio to oglądało się niezle, ale rzeczywiście żadne arcydzieło...

  • a__s Osią filmu jest budowa domu. Jest to metafora poszukiwania swego prawdziwego "ja". Bohater chce zbudować "swój" dom, poszukuje najlepszego materiału. Bohater korzystając z nabytej wiedzy próbuje znaleźć najodpowiedniejszy materiał i formę. Jest to odpowiednik próby odnalezienia siebie poprzez próby wpasowania się w wyuczony kanon. Jest inżynierem, wie więc że domy można stawiać z drewna, betonu, stali itd. Morderstwa natomiast uważa za wynik choroby i wybryki. Tymczasem ostatecznie okazuje się, że idealny budulec był cały czas pod ręką. Osobowość jest owocem instynktu a nie uświadomionych działań. Bohater akceptuje to, że jest jedynie mordercą a nie architektem-inżynierem, wyrafinowanym artystą za jakiego się uważał.

  • philip_elvrum Widzę też strony artysty (tu kłania się multiwymiarowosc filmów Triera). Jego słabości, geniusz i "najwieksze dzielo".
    Jego świat jest chaotyczny, zmaga się z konfliktem jego popędu twórczego (coraz bardziej zaglebia sie w morderstwa), co powoduje zahamowanie jego fobii, lecz pogrąża w zyciowej strefie z realnym zyciem (rozumiem dom jako baza, fundament, racjonalność). A realne zycie go przerasta, dlatego szuka spełnienia w sztuce.

    A akcja w tym filmie jest drugorzędna. Kluczowe jest to niepokazane. Ale żeby to zrozumieć, trzeba otworzyć umysł ponad "film o mordercy", bo to nie jest, de facto, film o mordercy.


    P.S.
    Twój wpis to róża na pustynii

  • sylsob1 ocenił(a) ten film na: 3

    a__s Dno, dno i ... dno ! Od połowy przewijałam:( szkoda gadać!

  • bbbosa ocenił(a) ten film na: 10

    a__s nie no... miał prawo Ci się nie podobać :) ale prawda jest taka, że 90% komentujących, że to dno i bełkot po prostu nie wiedziała na jaki film idzie i kim jest von Trier - oczekując thrillera, horroru czy innej taniej podniety, dostali ambitne kino, na które nie byli gotowi i tyle. widać to było na sali kinowej - pełno parek z popcornem i colą - miny im rzedły dość szybko, kiedy okazywało się, że to nie jest kolejna Teksańska Masakra czy Piła ;)

  • a__s ocenił(a) ten film na: 3

    bbbosa szykowałem się na kino ambitne a dostałem gniota dla półinteligentów. rozumiem, że ambitne filmy trzeba oglądać na baczność bo jak sobie pijesz colę to już nie jesteś inteligentem?

  • bbbosa ocenił(a) ten film na: 10

    a__s za każdym razem wypływa ten sam "argument" ze strony osób, którym film się nie spodobał: "pseudointeligentne gówno, nie zrozumiałem tego - jak ktoś udaje, że zrozumiał, to jest snobem" - próbujecie wszyscy udowodnić, że ludzie, którym spodobał się film i którzy odnaleźli w nim sens (bo - uwaga, zdradzę Ci sekret - to, że Ty go nie odnalazłeś, nie oznacza, że nikt go nie odnajdzie) są jakąś pseudoelitą, która się brandzluje do pseudointeligentnego filmu - ależ nie. colę też można wypić :) natomiast błędem było wypuszczanie tego filmu (podobnie jak np. "Mother" Aronofskyego) do dużych kin - można tutaj zarzucić skok na kasę wymierzony w mało wymagającego widza, który da się złapać i pójdzie na "horror" (bo tak np. reklamowano Mother) czy "thriller" (czyli powyższą produkcję), a wyjdzie rozczarowany. nie mam nic do ludzi, którzy traktują kino czysto rozrywkowo i chodzą na filmy w stylu Laleczka Chucky, Doktor Dolittle czy Avengers - ale zrozumcie, że to jest tak, jak z książkami: jedni wolą Pottera, inni czytają Kafkę, a jeśli Kafka jest dla Ciebie ciężkostrawny... no to cóż - nie musi to oznaczać od razu, że to jest "gówno", może to po prostu literatura nie dla Ciebie? :) i bynajmniej nie mam tu zamiaru wytykać komuś, że jest mniej lub bardziej inteligentny bo ogląda takie, a nie inne produkcje (co Ty próbujesz mi chyba wmówić), bo inteligencja tu nie ma nic do rzeczy. Ja na ten przykład też częściej wybieram filmy w stylu Van Helsinga, bo nie zawsze mam ochotę na ambitną rozrywkę - to logiczne. Jeśli jednak już idę na jakiś film do kina, to zwykle zadaję sobie trud zapoznania się z tym, czego mogę się spodziewać i tyle. Jeśli każdy by widział chociaż jeden z poprzednich filmów Von Tiera albo przynajmniej wiedział cokolwiek na temat jego twórczości, to pewnie uniknęlibyśmy zastępów "rozczarowanych", którzy szukali po prostu rozrywki - i ja nie mam im tego za złe.

  • Bliffay ocenił(a) ten film na: 9

    bbbosa Nawet nie wiesz, jak bardzo zgadzam się z tobą. Chyba nawet zapiszę sobie ten komentarz.

  • bbbosa ocenił(a) ten film na: 10

    a__s i mógłbym się tutaj odnieść np. do kwestii gustu filmowego, bo skoro np. takie Nieplanowane (film o tak miernej jakości artystycznej, że wręcz trudny do skomentowania), oceniasz na 8, a Nietykalnych oceniasz na równi z tanim kryminałem klasy B, to nie zakładam, że jesteś wymagającym widzem :V no ale to jest ostatecznie kwestia gustu, więc może czas zrozumieć, że inni mogą lubić coś innego.

  • a__s ocenił(a) ten film na: 3

    bbbosa no i wylazło szydło z wora - wojujący aborcjonista. zapiekła dupka? I dobrze - tak miało być :) Zresztą twój gust filmowy (a raczej jego brak) staje się teraz jasny - taki chłopek ze wsi aspirujący do bananowej lewicy :) idziesz na film bo w gazecie napisali ci, że jest ambitny :)

  • bbbosa ocenił(a) ten film na: 10

    a__s i tu się mylisz, bo jestem przeciwnikiem aborcji i m.in. dlatego poszedłem na Nieplanowane, ale Twój ciasny umysł nie potrafi zrozumieć, że nie zawsze trzeba bezmyślnie przytakiwać na wszystko, co mniej więcej jest zgodne z Twoimi poglądami.

  • bbbosa ocenił(a) ten film na: 10

    a__s tak więc widzisz... brak gustu wykazujesz TY uznając ten film za jakkolwiek wartościowy, a jeśli dla Ciebie wyznacznikiem - chyba - inteligencji jest to, czy pochodzi ktoś ze wsi, czy z miasta, to tym bardziej współczuję, bo zachowujesz się jak zaściankowa ciemnota - patologia może żyć nawet w Nowym Jorku. normalnie o gustach się nie rozmawia, ale trudno przejść obojętnie, jak ktoś takie kocopoły pier**** ;)

  • a__s ocenił(a) ten film na: 3

    bbbosa przeciwnikiem aborcji to chyba zostałeś na potrzeby tego posta typowe :) Ale jeśli "Dziedzictwo. Hereditary" oceniłeś na 9 to już widzę, że mam do czynienia z niebyt wyszukanym gustem i pewnie słuchaczem disco polo :)