Owszem film jest cholernie przejaskrawiony/groteskowy, z pewnością jest to celowy zabieg. Mi bardzo przypadł do gustu ten "popaprany" klimacik, taki mix teksańskij masakry i koszmaru z ulicy Wiązów(tak, wiem-odważne stwierdzenie). Czym zaskarbił sobie moje uznanie?-specyficznością(obłędny i niepoprawny, troszkę jak senny koszmar)czuć, że to dzieło R. Zombiego;). Spodziewałem się chały po tym co przeczytałem na forum, a tu proszę-miłe zaskoczenie(Tym większe, że zainwestowałem w org.)Polecam! Ode mnie mocna 7-ka