Jeden z lepszych filmów spod tematu "gore" w czasie ostatnich lat... może tematyka dość nieoryginalna (motywy z diaboliczną rodzinką widzieliście między innymi w "Texas Chainsaw Massacre"), lecz wykonanie świetne... Jestem fanem muzyki metalowej, w tym również Roba Zombiego, przez co nie mogłem odmówić sobie zajrzenia w tak smakowity kąsek jakim jest "House of 1000 Corpes". Śmiało mogę stwierdzić, że jednak filmy muzyków metalowych są coraz lepsze (chyba nie muszę wspominać o "Cradle of Fear", czyli filmowi stworzonemu przez znaną kapelę Cradle of Filth, który był niewypałem pod każdym względem).
Pozdrowienia dla Doktora Satana :-)
P.S. Do osób które krytykują tą pozycję... Czy wy naprawdę nie zauważyliście, że ten film miał być głupi, niesmaczny i czarnokomedyjny?????