Ten film nie jest straszny. Rzadko który jest. Jednak jak mało który horror, w „Domu 1000 trupów” odnalazłem atmosferę prawdziwych horrorów. Film odwołuje się do całej klasyki gatunku od Frankesteina, przez Halloween po Armię Ciemności. Jest obrzydliwy, a miejscami i chory, z pewnością także kiczowaty. Nie wyobrażam sobie jednak lepszego filmu wyprodukowanego ostatnimi laty na Halloweenową noc.
Czekam na ukazanie się części drugiej i pozostaje mi żałować, że nie dostałem pełnej wersji filmu.