Film jest ciekawy do momentu, gdy Sheri Moon Zombie śpiewa piosenkę a reszta się na nią gapi siedząc na kanapie.Póżniej jest juz coraz nudniej i chaotyczniej.Złym pomysłem były czeste zmiany scen,za szybkie,męczyły tylko oczy,muzyka średnia ,bo mogło być gorzej.Końcówka filmu to już cos na pograniczu horroru klasy D.Postacie jak z bajki ,nawet nie straszne ,np Jakiś gość z kilofem albo ten doktorek,no i oczywiście znowu Kobita musiała uciec jak w kazdym horrorze,jedyny plus to że ją dopadł ten gość z długimi włosami,w samochodzie na tylnim siedzeniu(chyba był jasnowidzem) podsumowując oceną 3-4 /10.