wlasnie skonczylem ogladać.
przereklamowany chłam. spodziewałem sie niezłych zajawek, klimatów gore, a tu widzę jakis satanistyczny musicalowy horrorek.
czasami miałem wrażenie że jestem na koncercie Marilyn Mansona.
hmm. japończycy to sie na tym znają, a to amerykanie robią filmy tylko dla kasy.