musze przyznać ,że jak na wyciskacz łez to naprawde nieżle zbudowana fabuła. W takich częstych połączeniach retrospekcji z bieżącą akcja w dwóch czasach łatwo się pogubić i dla reżysera to niezłe wyzwanie aby jakoś poukładać to w zrozumiały sposób! Jak dla mnie to panu Agresti udało się:)