Nie ma szans ten film dorównać pierwowzorowi
wiadomo amerykanie robią filmy gorzej niż azjaci.
Zastanawiam sie tylko po co ci amerykanie robią remaki
udanych filmów azjatyckich, brakuje im własnych pomysłów
czy są za głupi ich miwszkańcy żeby dobrze pojąc wersje azjatyckie
Jakbyś nie zauważył reżyserem tego filmu nie jest Amerykanin tylko Argentyńczyk - Alejandro Agresti...
ale film jest produkcji amerykańskiej z amerykańskimi aktorami i ich głupią tendencją do robienia remaków. Zgadzem się z autorem posta. Koreański Il mare jest przepiękny, nie wydaje mi się zeby ten film mu dorównał.
Jesli koncepcja filmu została taka jak w oryginale to główni aktorzy nijak pasują.
i ja tez sie pod tym podpisuje rekami i nawet nogami:) "il mare" jest magiczny. od poczatku do konca. magiczny w temacie, magiczny w obrazach, kolorach, muzyce. ten film jest jak kieliszek dobrego wina. po prostu bajecznie smakuje. a to co zaproponowali amerykanie - z calym szacunkiem - to "sikacz".