Witamy na filmwebie, gdzie bezguście docenia tanie romansidła i sprawnie
wyreżyserowane dramaty, które nic w zasadzie z wybitnego kina nie mają, a nie potrafi
chociaż przysiąść nad filmem zgoła innym. Dla porównania IMDB, to coś w okolicach 8,
więc trudno mówić, że "Dom.." nie spodobał się na świecie. On nie spodobał się Polakom,
dla których to co nie zrozumiałe to "jakaś lipa w ogóle jest".
Pokolenie wychowane na horrorach z półki "prosto na dvd" uzna ten film za dziwny.
Odbiorcą jest ktoś kto, nie tylko jest wyrozumiały i ma szacunek do kina we wszelkiej formie,
ale i zna troszkę się na historii gatunku. I tym osobom polecam, ten być może kultowy w
przyszłości tytuł.
100% racja. Ludzie wychowany na VHSowym szaleństwie początku lat 90' docenią to dzieło niewątpliwie :)
Jestem jak najbardziej za :) Film rewelka! Polecam tym którzy lubią się naprawdę dobrze pobawić w kinie. Byłam wczoraj na maratonie, i uważam że "Dom..." to najlepsze co pokazali, i tylko dlatego warto było kupić ten bilet :))
"Przeze mnie zaatakował Cię wilkołak, i teraz cały Świat zginie!" xD Hehe
Też byłem wczoraj na maratonie ... w Złotych tarasach i muszę powiedzieć, że ten film ryje beret. Scenarzyści i reżyserzy musieli mieć niezłą bekę w trakcie jego powstawania.
Aaa i owacje na stojąco dla gościa, który wymyślił scenę z jednorożcem :D
Ludzie nie rozumieją jak genialny jest ten film,najpierw w polowie nas zaskoczyl bo okazalo sie ze za wszystkie horrory o grupce młodzieży,stało laboratorium które wyłapywalo wszystkie potwory jakie chodzily po tym swiecie a nastepnie wypuszczali je w zaleznosci jakie sobie wylosowali nastolatkowie.A później z tego Twista zrobili podwójne dno i sie okazalo ze oni to robili by skladac ofiary pradawnym bogom,którzy jak nie dostali swoich ofiar zniszczyli świat.Chyba nikt nie spodziewal sie ze film o grupce mlodzierzy jadacej do domku w lesie skonczy sie końcem świata. Nie wiem co gadacie film jest straszny,moze nie az tak ale ma swoje momenty.Jest troche smiesznych scen ale to nie komedia czy parodia no i jest krwawy.
Polecam.
Jakiej parodii ? Parodia to Straszny film,Wampiry i Świry.
To jest HORROR, obecnosc zartow w tym filmie nie robi z niego komedii,parodii czy innej głupoty.
No to jeżeli w Twoim odczuciu nie jest to parodia, to na pewno jest to pastisz. Tak ciężko to w tym filmie zauważyć? Chociażby przez wpuszczanie różnych gazów, gdy bohaterowie chcą robić coś niezgodnego ze schematem? I cała ta jazda ze sterowaniem fabuły przez tajemniczą korporację? "Musimy się trzymać razem....Nie, przecież tak nie można...Rozdzielmy się, każdy do swojego pokoju!!" Przecież to widać gołym okiem , że Twórcy tego filmu wyszydzają wszystkie schematy pojawiające się w amerykańskich horrorach od lat.
Mi też się podobał. Bałam się, że będzie to kolejny tandetny "horror" jakich teraz coraz więcej się robi. Naprawde fajnie to wszystko pokazali. Pomysł super i naprawde jestem zdziwiona, że taka słaba ocena tego filmu jest.
UWAGA SPOILER.
Film miał pokazywać inną stronę głupich horrorów z USA, a co robi? Powiela stare schematy, bohaterowie się rozdzielają (skok na motocyklu), nie zabierają broni ze sobą(dziewica zabija jednego z szefów i zostawia w nim nóż), nie sprawdzają pomieszczeń (camper z zombiakiem) do których wchodzą, biegają pomimo wbitego w plecy noża (narkoman, sportsmen), obracanie się plecami do okna(narkoman), wychodzenie pojedynczo w nocy poza domek zrobić siku itp itd (dłuugo by wymieniać). Nielogiczna jest także atmosfera w tym ośrodku/fabryce gdzie ludzie mają niby poczucie ważnej misji, zachowują się jak banda korporacyjnych debili, a super niebezpieczne stwory można uwolnić byle przyciskiem w jakiejś dyżurce. Mam wrażenie, że film powstał głównie dla sceny finałowej gdzie wszystkie monstra atakują korporacyjnych głupków. Może komuś podoba się oglądać po raz kolejny film układany wg. tego samego schematu...
Właśnie w ten sposób twórcy filmu chcieli wyszydzić te wszystkie schematy pojawiające się od lat w horrorach, poprzez sterowanie fabułą przez tajemniczą korporację za pomocą gazów, siatek laserowych czy ładunków wybuchowych.
SPOILERY
Film nie miał pokazywać innej strony głupich horrorów z USA. Miał być świadomą zabawą z gatunkiem, o czym wielokrotnie pojawiają się przesłanki w trakcie oglądania. Cała ta korporacja, która dobiera ludzi wg pewnego wzorca jest po części żartem z tego. Każda z postaci coś reprezentuje i są to klisze. Nie chodzi o to abyś ich polubił. Oni są symbolami właśnie tego w jaki sposób tworzy się scenariusze, historie od dobrych paru lat, jakie charaktery się dobiera i czemu nikt z nimi nie sympatyzuje. Również oni sami, przyciągają do siebie kłopoty( bo sami przecież wybierają, trochę podświadomie co się wydarzy). I tak masz racje, wszystko to by uwolnić potwory i dostarczyć frajdy miłośnikom, którzy w życiu nie spodziewali by się, że w jednym filmie ujrzą każdy swój koszmar dzieciństwa, popularną, kultową zjawę czy wszelkiej maści bohaterów znanych z fantastyki grozy. Dla przeciwwagi widzimy jak z przywołanym duchem, rozprawiają się Azjaci- kolejny mit i nawiązanie do "The Ring", a także w ogóle do pewnej specyfiki w ujęciu tematu grozy w ich filmach i literaturze, opartych raczej na legendach, dawnych tradycjach, zabobonach.
PS: Kult o którym mowa na końcu, przypomina rytuał z filmu "Blade"
Powiela stare schematy, by je wyśmiać! Oglądałeś film ściągnięty z torrentów i przewijałeś, gdy nikt nie umierał? :D
Wg mnie ocena jest za wysoka, i co to ma być że ten film poleca FILMWEB???
Szeptów ( Awekening) jakoś nikt nie polecił a film był genialny.
do domu w głębi lasu nic nie miałam, śmieszny, innowacyjny ale ZAKONCZENIE no błagam
Filmweb zwykle wybiera filmy nietuzinkowe, takie z dystansem do obranego tematu. "Dom..." ma ten dystans. Wystarczy spojrzeć na inne "Pirania 3d", "South Park"... Poza tym, filmy są wybierane przez ilość głosów w redakcji
Chyba, że tak, dom w głębi lasu zapowiadał się bardzo dobrze, niesamowicie nowatorski praktycznie do końca, ale skończyli go jako typowy kiczowaty film klasy B
100% popieram wypowiedz prostelinie,mam takie samo podejście do tego tematu!!!!!!!!!!!
A z tym filmem klasy B tak miało byc,trochę jak u Tarantino,nie przypominało wam tego???
Możliwe :) ,ale do Tarantino byłam nastawiona i wiedziałam że jeśli ktoś polubi Tarantino to za jego inność, ale tu no cóż wybrałam się na noc horrorów i się zawiodłam
No cuż horror to tak do końca nie był,ale co jest dla mnie fajne i ciekawe w tym filmie to to,że nie da się go własnie do końca sklasyfikowac.
Dziwi mnie trochę, jak sporą przeszkodą dla niektórych ludzi jest nastawienie. Bo np. spodziewali się komedii a dostali dramat. Rozumiem, że jak chcesz obejrzeć jakiś lekki film po ciężkim dniu, to może być to rozczarowanie, ale nie wydaję mi się aby był to powód do umniejszania czemuś wartości, jeśli jest to dobre.
Z tym Tarantino to faktycznie niezłe skojarzenie. Sama ścieżka dźwiękowa jest bardzo ciekawa i skojarzyło mi się ewidentnie z "Death Proof" choć mało tu klasyki i tzw. groovy kawałków< w których to dobieraniu, Tarantino jest prawdziwym mistrzem> to np. utwór Iggy Popa, do którego blondynka powoli zmierza ku pocałunkowi ze zdobyczą myśliwego, z powodzeniem mógłby być wykorzystany w jakimś kolorowym, kiczowatym filmie grozy.
http://www.youtube.com/watch?v=ieV90h3SICI
Spodziewałam się horroru owszem, ale jeśli bylby to triller, dramat, przyjełabym to spokojnie, ale nie coś co było innowacyjne, fajnie sie zapowiadało, ( bo w trakcie filmu się nie nudziłam) a koniec przelał czarę goryczy
koniec? Przecież cały film był teoretycznie nielogiczny, od samego początku, jak [SPOILER!!!] niewidzialna siatka niepozwalająca nawet odlecieć bohaterom :D ludzie, co wy macie za nastawienie, moim zdaniem horror to gatunek, w którym trzeba trochę wyobraźni uruchomić, bo rzadko który horror opiera się o prawa logiki : ma być strasznie, masz podskoczyć na krześle i być zaskoczony. Jak dla mnie film idealnie spełnił te 3 zadania, a do tego bawi w tym samym momencie, co straszy :)
Absolutnie się z Tobą zgadzam. To przykre, że większość ludzi na filmwebie nie docenia tego filmu. Niestety teraz widzowie chcą oglądać tylko idiotyczne slashery...
Mi naszło skojarzenie z Tarantino szczególnie w scenach pod ziemią jak te wypuszczone stwory robiły rozpierduchę i krew się lała strumieniami trochę jak "Od zmierzchu do świtu"/Tarantino jest scenarzystą/
Zgadzam się. Tutaj ludzie nie oceniają, jaki film rzeczywiście był, jak wypadł na tle innych, udanych filmów swego gatunku, tylko oceniają jak leci, na podstawie tego co im się podoba, a co ich nudzi itd. Na przykład... Ktoś, kto gustuje w Hollywoodzkich produkcjach, wyładowanych efektami, przy których fabuła jest tylko nędznym dodatkiem, wystawi najniższą ocenę powiedzmy "Skazanym na Shawshank", filmowi który jest po prostu arcydziełem gatunku. Jakiś dzieciaczek sobie pomyśli: "Łee, nudne tooo... i gupieee... żadnych wybuchuw i czydziesto metrowych potworuw... dam 1 bo nuuudaa... idę na chate oglądnąć se spajdermana!!1". (nie ubliżając spider-man'owi, sam go oglądałem i podobał mi się). Nie mówiąc już o tym że pełno tu tzw. "trolli", którzy wystawiają dobrym filmom 1/10 bo tak, "bo jedynka taka samotna liczba, to ją kliknę na pocieszenie"; Nie będę na razie oceniał "Domu..." (ponieważ dopiero zamierzam go obejrzeć...) ale zgadzam się z pierwszym akapitem.