Żenująco słaby film, strata czasu i kasy na seans w kinie. Plus za muzykę i teksty Frana Kranza. Koleś wyglądał w tym filmie jak Kurt Cobain. Uderzająco podobny. Całość bardzo słaba. Horrory ogólnie zeszły na psy w ostatnim czasie, a ten film jeszcze bardziej ten gatunek pogrąża.