Lekki zawód. Od dłuższego czasu czekałam na ten film i gdy w końcu do kin wszedł!
bach! Nie do końca to, czego się spodziewałam.
W sumie, film bardziej śmieszny niż straszny, ale to dobrze. Fajnie pokazali
schematyczność slasherów. Sceny straszne, z napięciem doprawione były lekką dawką
humoru - super!
Kolejny plus - kierowanie losem bohaterów! Nie wszystko jednak leży w naszych rękach.
Możesz sobie krzyczeć do woli: "biegnij, biegnij, biegnij!" a nawet na prostej drodze się
wywalisz.
Pokazała cycki? - poziom zaliczony, bach! odpada! haha,
zmniejszanie IQ poprzez farbę do włosów? - nieezłe ;)
Nie do końca rozumiem natomiast pomysłu z "bogami", którzy jakoby przyjmują ofiary z
ludzi by nie zemścić się na świecie. Czy nie lepiej było zrobić, że po prostu za całym
projektem stoją znudzeni życiem bogacze, którzy dla rozrywki płacą za oglądanie śmierci
głupich dzieciaków na ekranie?
Może był w tym ukryty jakiś motyw, którego nie zrozumiałam? Jak ktoś wie, niech się ze
mną podzieli =)
no, schemat - jak ich nakarmią, nie wyjdą na ziemię :D
Tak w motywach religijnych jest, że ludzie składali ofiary bóstwom ;P
Wydaje mi się, że ci bogowie to taka metafora dzisiejszych widzów horrorów, którzy domagają się na ekranie jak najwięcej krwi i śmierci - w przeciwnym wypadku wyjdą z kina niezadowoleni. Naukowcy to oczywiście scenarzyści filmów, który dwoją się i troją by zadowolić widza (czyli w filmie bogów).
Whedon i Goddard pokazują, że w dzisiejszym kinie grozy w ogóle nie kibicujemy ich bohaterom, a wiele współczesnych horrorów powstaje tylko po to, by raczyć nas rozlewem krwi i coraz to wymyślniejszymi sposobami zadawania śmierci. Zadają pytanie: "Czy rzeczywiście warto iść w tym kierunku i dalej infantylizować gatunek?" Końcówką filmu odpowiadają na nie negatywnie. Myślę, że "znudzeni życiem bogacze" byli by bardziej dosadni i źle wpłynęłoby to na całość filmu.
Oczywiście to tylko moja interpretacja i jestem ciekaw, jak inni rozumieją film :)
Twoja interpretacji mi sie podoba i w moich oczach jakos ratuje ten film. bo do mnie nie przemowil. wynudzilam sie wrecz. skoro w tym wszytskim chodzilo tylko o to zeby zrobic z nich ofiary dla Bogow to wystarczylo ich zabic po prostu. po co te szopki i zombie itd. z filmu malo zrozumialam, bo prawie zasnelam. ale zombie fajnie zrobieni, jedyny moment w ktorym cisnienie mi skoczylo:)
hmm... wiesz, że dzięki Twojej wypowiedzi trochę inaczej spojrzałam na ten film. Dzięki ;)
ale..
jak sam powiedziałeś, że wiele współczesnych horrorów powstaje tylko po to, by zaskakiwać nas coraz to wymyślniejszymi sposobami uśmiercania bohaterów. Jest tak, bo ludzie to kupują, tego właśnie chcą.
Dlatego skojarzyło mi się to ze "znudzonymi życiem bogaczami", którzy są zepsuci i pyszni i kupują takie rzeczy by zabić nudę.(A naukowcy dwoili się i troili, by ich zadowolić)
Jak powiedziała "monisia233" - w sumie skoro to ofiara, to mogli ich pozabijać od razu. Ale co gdyby zamiast Bogów byli bogacze? Te "szopki i zombie" są jak najbardziej na miejscu.
A z drugiej strony... skoro Bogowie to faktycznie widzowie, to potrzebowali, jak powiedziałeś, tej krwawej otoczki - czyli zła metafora. Przecież Bogów gucio obchodzi jak oni giną, ważne by zginęli =)
Bogów obchodziło, jak zginą - Dyrektorka pod koniec filmu powiedziała, że oprócz samej krwi, bogowie potrzebowali tez rozrywki.
No właśnie poprzez wprowadzenie bogaczy, ten film także dla mnie skręciłby w stronę niepotrzebnej dosadności. Z bogaczami nie mogłoby też wyjść takie absurdalne spuentowanie całej walki bohaterów. Znudzeni i bezwzględni bogacze - jako zjawisko faktycznie występujące ;) - wprowadzili by trochę większy ciężar do samego filmu, a np. w moich oczach to by zaszkodziło filmowi.
Poza tym - na ile jeszcze pamiętam tych kilka lichych wspomnień z lektury - bogowie greccy to byli bardzo kapryśni mocarze. I uwodzili kobiety płodząc na potęgę herosów, organizowali z kaprysu turnieje o rękę bogini, to kogoś tam z tronu próbowali wyrzucić, mścili się z byle powodu. W greckiej mitologii bóstwa były takimi właśnie znudzonymi możnymi tego świata, który imali się najdziwniejszych rozrywek kosztem niejednego śmiertelnika. Dlatego też dla mnie był to trafiony pomysł (tylko mowa pani Dyrektor była trochę czerstwa).
PS.
@Krzysztofinski - bardzo dobra interpretacja! Nie szukałem głębszego sensu w całym pomyśle na film, ale widzę że bardzo zgrabna analogia tu wyszła do kinematografii i widowni. Dzięki! :)
Dziękuję bardzo :)
Nie wiem co prawda czy wyciągam słuszne wnioski i ciekaw jestem jak inni widzą ten film - na pewno interpretacji jest wiele, a to zawsze ciekawy temat do dyskusji.
zgadzam się z taka interpretacją. dla mnie cały ten domek, a zwłaszcza potwory pozamykane w klatkach, to metafora dzisiejszego kina grozy. Twórcy wybierają jakieś straszydło z "szuflady" a potem budują w okół tego fabułę.