Film śmieszny, ale inteligentnie śmieszny, w cwany sposób wyśmiewa w zasadzie
wszystkie "klisze" amerykańskich horrorów. Ubawiłem się setnie, były straszne momenty,
było ich niestety trochę mało, ale humor wynagradzał wszystko.
Jatka na koniec to już w ogóle poezja. Pokazano w zasadzie wszystkie klasyczne potwory
dla horrorów i kilka prześmiesznych innych demonów :-)
Ci, którzy oceniają ten film nisko są na niego albo za głupi, albo nastawiali się na typowy
horror, a nie pastisz z klasą.
ps. ogólnie to nienawidzę ludzi, którzy idą do kina na filmy typu Pirania 3D a potem marudzą że "wcale nie straszny, raczej śmieszny i same cycki".
Sprawdźcie najpierw, na jaki film idziecie, zanim kupicie bilet, ok?
zwróćcie jeszcze uwagę na różnicę w plakatach - polski plakat sugeruje film grozy. Amerykańskie plakaty sugerują parodię.
a, na koniec jeszcze dodam, że ilość nawiązań do klasycznych i niedawno wyprodukowanych horrorów w tym filmie jest przeogromna. Dla każdego fana horrorów to wielka frajda, odnajdywać te wszystkie (czasem subtelne) smaczki.
Rety, dziękuję Ci za te wpisy!
Uratowałeś to forum :D
Podpisuję się pod tym rękoma i nogami. Wywołać w trakcie jednej sceny rozbawienie i przerażenie jednocześnie to niesamowite... Film jest wspaniały!
I pozostając pastiszem jest w swoim braku logiki nieustannie pozytywnie zaskakujący :))))
dokładnie. Wyśmiewanie typowych zestawów charakterów "głupia blondynka, bo dodaliśmy jej do farby do włosów substancję obniżającą IQ" albo "wypuszczamy chmury feromonowe" żeby lasce zachciało się bzykać w środku upiornego lasu mimo że wcześniej słyszeli jakieś podejrzane odgłosy :D
na początku myślałem, że będzie lipa, jak zobaczyłem stację benzynową i brzydala który mówi bohaterom, że nie mają tam jechać, itd, ale szybko podłapałem sens tego wszystkiego ;)
Wyśmiano przy okazji też horrory japońskie, co mnie też rozbawiło do łez.
Ogólnie, żeby docenić większość smaczków i gagów w tym filmie, trzeba znać naprawdę dużą liczbę horrorów. Dla mnie i mojej dziewczyny nawiązania do Evil Dead na samym początku w chatce były oczywiste (liczyliśmy na gwałt drzewny), dla ludzi siedzących obok w kinie już nie, przez co pewnie nie wyłapali żadnych nawiązań w tym fragmencie.
No i, co najciekawsze, pomimo tego, że film jedzie na wszystkich banałach i powtarzających się scenariuszach horrorów, to twórcom udało się sklecić coś, czego fabuły nie mógł przewidzieć raczej nikt ;) I to jest właśnie dowód geniuszu autorów.
Nawet jeśli końcówka wydaje się głupia, to już lepiej wykpić końcówek głupich horrorów nie można było :D mistrzostwo świata!
I najlepsze są miny widzów po zakończeniu seansu; jak to znajomy powiedział - nie mam pojęcia, co mam myśleć o tym filmie :D
To chyba najlepszy komplement dla horroru, by widz był tak zakręcony, że nie był przygotowany na taką ilość niespodzianek :)
Mam tylko nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł sequela...
Ja też się uśmiałem, scena z wilkiem, czy szepty "idź się przejść", o mamo :D Jeśli ktoś pyta o podobny film, albo trudno mu zrozumieć ironię to polecam "Martwicę Mózgu".
Jest jeszcze "Drag me to Hell" Sama Raimiego!
Dziwny to gatunek, bo krytycy są zachwyceni "Domem w głębi lasu" czy "Martwym złem", a filmy te w sumie kiepsko się sprzedają i jednocześnie mają tak wiele cytatów z innych filmów, więc powinny się podobać widzom, a jednak... wśród widzów osiągają kiepskie noty i małą oglądalność. Zaskakujące
bez przesady. Na imdb ten film ma średnią 8.0 , to tylko w Polsce takie niskie noty ;-) ale jeśli chodzi o zarobioną kasę to tak, jest średniawo...
Inna sprawa, że ma kategorię R i w Stanach nie był wyświetlany w takich ilościach jak choćby "Avengers", więc producenci i tak są pewnie zadowoleni :)
Największym błędem polskiego dystrybutora było to że zapowiedzi sugerowały horror a nie pastisz. Na film namówiłam kilkoro swoich znajomych, nie powiem co mi powiedzieli jak wyszliśmy z kina :)) bo administrator usunie ten post... Ja jako fanka wszelkiego rodzaju "strasznych filmów" bawiłam się dobrze, ale nie ukrywam że oczekiwałam czegoś innego. Czasem mam wrażenie że osoby odpowiedzialne za promocję nowego filmu w Polsce nawet go nie oglądały...