Na IMDb film ma 7.6 a na FilmWebie 5.8 ciekawe czemu taka różnica? Może nasze społeczeństwo nie dorosło do takiego kina.
Nie dorosła do jakiego kina? Przecież to zwykły pastisz, próba zakpienia sobie z wszystkiego, co zazwyczaj w horrorach można obejrzeć i według Ciebie to coś ambitnego i odkrywczego? Nie dość, że twórcy nie są na tym polu oryginalni, to jeszcze w samym pomyśle po prostu ściągnęli pomysły z filmów "Cube", " The Truman show", "Martwe zło" i serii " The twilight zone" i tyle. Naprawdę - produkcja ta, ani nie jest oryginalna, ani ambitna, ani artystyczna, ani rozrywkowa. To jest takie wielkie nic, wokół którego zrobiono szum, jak już wiele razy bywało i pewnie jeszcze wiele razy będzie. Co do osób, które piszą, że przez cały film się śmiały do łez - fajnie, że wszystko tak Was śmieszy, bo macie wesołe życie, ale jak dla mnie to w całym obrazie były może 3, 4 fajne i naprawdę "prześmiewcze" żarty.
P.S.
Widziałem już w życiu bardzo dużo horrorów i jeśli to miał być ambitny pastisz, to już wolę nawet zwykły, głupi horror, bo przynajmniej twórcy nie wciskają na siłę, że to coś innego...
zgadzam sie z Marshalem. moja odpowiedz jest tak samo malo oryginalna jak caly film. Dno kompletne.
Kijem Wisły nie zawrócisz :) Co widać np. po powyższym poście. Ja tylko dodam, że film zebrał świetne recenzje w Polsce i na świecie (72% metascore).
Może polscy "kinomani" są wychowani na Strasznym filmie i jak ktoś im oferuje, ciut inteligentniejszy humor to nie czują się pewnie? Jak ktoś ogląda kilotony szmirowatych, niskobudżetowych horrorów i nagle ogląda film, który jest pełen humoru, ale nie jest to prosty jak cep humor ala Straszny film to, co on ma sobie myśleć? A może jak czegoś nie da się zaszufladkować, otagować, sklasyfikować to się gubią? Zabawa konwencją dla wielu jest chyba czymś obcym. Sam nie lubię jak mi się ktoś mądrzy i zapodaje tekstami w rodzaju: "nie zrozumiałeś przesłania, konwencji itd" , lekko mnie to irytuje, więc sam unikam tego argumentu, ale w przypadku tego filmu ludzie chyba zapominają o podstawowej rzeczy - o wyjęciu kijka z pupy i wyluzowaniu się i oglądaniu tego, co nam zapodaje reżyser, a nie naszych wyobrażeń o filmie.
Cały problem z tym filmem polega na tym, że on tak naprawdę nie różni się od "zwykłego" horroru klasy "B" lub "C", oprócz tego, że twórcy nadali mu miano pastiszu, czy też zabawy konwencją. Dla mnie to zdecydowanie za mało, żeby zachwycać się filmem, bo w sumie w taki sposób to można sobie przetłumaczyć każdy film. Ktoś może zrobić poważny obraz ,ale mu nie wyjdzie, to następnego dnia powie, że to specjalnie, bo to miał być pastisz - i co w związku z tym będzie to lepsza produkcja? "Dom..." tak naprawdę powiela wszystkie znane schematy, który każdy fan horrorów widział setki razy i przez to, że powiedziano nam, że to celowo to mam się śmiać z tego, co widziałem już 259 razy? Nie uważasz, że to jest żałosne i snobistyczne?
P.S.
Podawanie dla przykładu produkcji "Straszny film" jest nieuzasadnione, bo to jest parodia, a "Dom..." jest pastiszem, a to mimo wszystko trochę się różni...
Różni się od horrorów klasy "B" i "C". Choćby tym, że film bawi zwariowaną fabułą i dobrymi dialogami, a bohaterowie nie są mięsem armatnim do wypowiadania równoważników zdań.
Twórcy nie chcieli zrobić poważnego filmu. Jakby chcieli zrobić poważny film to byśmy to wyczuli i film nie zostałby przyjęty tak ciepło w Polsce i na świecie.
Nie odpowiadam za snobizmy innych ludzi, jeżeli ktoś ocenia jakiś film wysoko, bo się snobuje to jego problem.
To, że Dom to pastisz, a nie parodia nie ma żadnego wpływu na sens mojej wypowiedzi.
Podaj mi przykłady inteligentnego humoru w tym filmie oraz przesłanie jakie niesie, umieram z ciekawości.
Na bogów, a gdzie ja pisałem o przesłaniu?
To chyba nie pozostanie ci nic innego jak z tej ciekawości umrzeć, bo ja nie mam zamiaru rozpoczynać jałowej dyskusji czy tam był humor, czy nie był i czyje poczucie humoru jest lepsiejsze.
A czemu od razu jałowej? Film jako pastisz zdaje swój egzamin, humor w nim jest, kilka razy się śmiałem. Może akurat mamy inną definicję "inteligentnego humoru", bo dla mnie takowy tam nie występował, co nie znaczy, że nie ma się z czego pośmiać.
Nie dorosło do jakiego kina? Przecież to jest jakaś marna komedia. Parodia strachu i horroru. Scenariusz to totalna abstrakcja. Chciałem zobaczyć horror. Zobaczyłem słabą komedię SF. Wybacz, ale tam nie było ani grama strachu. Nie wiem dlaczego to "dzieło" jest promowane jako horror. Śmiać też się nie śmiałem, bo byłem zniesmaczony tym jak nabito mnie w butelkę. Jakbym szedł na komedię dałbym pewnie słabe 5. Szedłem jednak na horror, a dostałem słabą komedię. W kategorii horror oceniam ten film na 2!
Do takiego kina dorosnąć się nie da. Słaby chwyt marketingowy, nic więcej.
Tak jak mówię nie interesuje mnie to czy humor był inteligentny czy płytki. Ja nie chciałem żadnego humoru, ja chciałem poczuć strach...
wg mnie amerykanie są już tak przyzwyczajeni do rodzimego kina, że ten film był dla nich czymś całkiem nowym. dla europejczyków DwgL jest średnim filmem..dlaczego? bo nasze kino jest..hmmm dojrzalsze (?) Europejczyków ot taki filmik nie zaskoczy w takim stopniu jak Amerykanina wychowanego na debilnych filmach :)
takie jest moje zdanie :P
Nie zgodzę się, że nasze produkcje są dojrzalsze. Europejskie kino znowu, a może ciągle przeżywa kryzys, niezwykle rzadko można trafić na coś tak fenomenalnego jak np. Motyl i skafander. Generalnie za oceanem też jest sporo bezmózgiej sieczki, ale co jakiś czas trafia się coś inteligentniejszego. Z czymś takim mamy właśnie tutaj do czynienia.
Nie uważam, żeby Dom w głębi lasu był przełomowy, ale nie sposób nie docenić zgrabnego wykpienia wszelkich klisz gatunkowych, z jakim mamy tu niewątpliwie do czynienia. W końcu jak często można obejrzeć horror, który nie jest idiotyczny albo nudny? Po zalewie średnich kontynuacji filmów o potworach, kanibalach, psychopatach i cholera wie czego jeszcze, ten film jest jak powiew świeżego powietrza. Wreszcie mamy scenariusz i aktorów zamiast manekinów.
Wydaje mi się, że ludzie po prostu nie rozumieją konwencji tego filmu, stąd tak niskie oceny. Ten film jest chyba najczęściej odbierany albo jako horror, czym w rzeczywistości nie jest. Inna sprawa, że tego typu filmy nie są dla wszystkich i to nie ze względu na "niski poziom widza", tylko zwyczajnie inne gusta. Ja sam lubię, jak film należy wyraźnie do jednego gatunku, nie lubię dziwnych, egzotycznych mieszanek typu horror-komedia-romans-pastisz, obejrzałem ten film bardziej jako ciekawostkę.