Można tylko powiedzieć że scenarzyści i reżyser musieli palić to samo co Marty. Ani to horror ( już większym jest jazda porannym autobusem w 30 st upale, przynajmniej wywołuje jakieś emocje), ani to komedia (przynajmniej na trzeźwo). Ogólnie 90 minut zaprzepaszczone, udaje się teraz spać w poszukiwaniu straconego czasu. Dwa słowa które starczą za recenzję: ja pierd...